Zginęło tam ponad 4300 osób. Teren byłego obozu koncentracyjnego sprzedany deweloperowi

Teren byłego obozu koncentracyjnego w pobliżu Halberstadt w Saksonii-Anhalt został sprzedany inwestorowi, który specjalizuje się w "problematycznych nieruchomościach" - poinformował niemiecki tygodnik "Spiegel". Opinia publiczna nie kryje zdziwienia, a rząd landu tłumaczy, dlaczego sam nie skorzystał z oferty kupna.
Wejście do tuneli byłego obozu koncentracyjnego Langenstein-Zwieberge
Fot. Sypal, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Obóz koncentracyjny Langenstein-Zwieberge zbudowany został w 1944 roku w Saksonii-Anhalt jako filia obozu Buchenwald. Między 1944 a 1955 rokiem więziono tam ponad 7000 osób z 38 krajów. Więźniowie wykorzystywani byli do drążenia 13-kilometrowego systemu tuneli w pobliskiej górze. W tunelach miały być budowane rakiety V2 oraz myśliwce. Nieludzkie warunki pracy, egzekucje, marsze śmierci oraz rozprzestrzeniające się wśród więźniów choroby spowodowały śmierć przeszło 4300 osób. 

Zobacz wideo Kowalski o zrzeczeniu się reparacji: Tusk spłaca dług polityczny wobec Niemców

Po wojnie teren obozu był wykorzystywany początkowo przez Narodową Armię Ludową NRD, a następnie przez Bundeswehrę. Kilkadziesiąt lat później, w 1995 roku nieruchomość została sprzedana osobie prywatnej, która przekazała ją bezpłatnie Centrum Pamięci Langenstein-Zwieberge. Nowy właściciel wpadł jednak w kłopoty finansowe, w efekcie czego obóz stał się częścią masy upadłościowej.

Niemcy. Teren byłego obozu koncentracyjnego sprzedany deweloperowi

Jak poinformował teraz niemiecki dziennik "Spiegel", teren został sprzedany inwestorowi z branży nieruchomości. Oburzenia decyzją syndyka masy upadłościowej nie kryją politycy oraz okoliczni mieszkańcy. Stawiane są pytania, dlaczego teren nie został zakupiony przez rząd landu. Syndyk Andre Loeffler, twierdzi, że wielokrotnie oferował sprzedaż rządowi, ale wszystkie oferty miały być odrzucane. 

Ministerstwo kultury Saksonii-Anhalt odbija piłeczkę: oferty owszem były składane przez zarządcę, ale zaproponowane kwoty były tak wysokie, że nie mogliśmy się zgodzić. Miało chodzić o ponad milion euro. Jednocześnie jak podkreślono, oferta syndyka miała nie zawierać żadnych konkretnych informacji na temat sprzedawanego obiektu.  

Nowy właściciel specjalizuje się w "problematycznych nieruchomościach"

Ostatecznie teren znalazł się w rękach saksońskiego inwestora. Peter Jugl, który specjalizuje się w "problematycznych nieruchomościach", wydał na zakup 500 tysięcy euro. Inwestor nie zdradził jeszcze, jakie ma plany na zagospodarowanie terenu. Jednocześnie rząd  Saksonii-Anhalt próbuje uspokoić społeczne obawy. Jak podał portal t-online.de, władze zapewniają, że "wykorzystanie terenu jest ściśle ograniczone przez nakaz ochrony". Oznacza to, że każde działanie budowlane musi zostać zatwierdzone. Co więcej, wykluczone jest także komercyjne wykorzystanie terenu. 

Więcej o: