Polska podpisała umowę na Apache. Więcej tych bojowych śmigłowców będą mieli tylko Amerykanie

96 amerykańskich śmigłowców Apache kupuje Polska od amerykańskiej armii. Umowę w tej sprawie podpisano we wtorek w Inowrocławiu. Minister obrony narodowej podkreślił, że zakupione maszyny są najnowocześniejszymi tego typu na świecie i tylko Amerykanie będą mieli ich więcej.
MON podpisał umowę na zakup 96 śmigłowców Apache
fot. MON

Przedmiotem podpisanej we wtorek 13 sierpnia umowy z rządem Stanów Zjednoczonych jest dostawa 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache wraz z pakietem logistycznym (a w tym sprzęt do wykonywania obsług śmigłowców, sprzęt lotniskowo-hangarowy i wsparcie techniczne) i szkoleniowym (szkolenia specjalistyczne dla pilotów i personelu technicznego oraz symulatory kompleksowe i zadań cząstkowych) oraz zapasem amunicji i części zamiennych. 

Zobacz wideo Kosiniak-Kamysz proponuję wychowanie patriotyczne. Czy czeka nas powtórka z HiT-u?
96 sztuk Apache to po armii amerykańskiej największa liczba śmigłowców szturmowych tego typu poza armią amerykańską w innych siłach sojuszniczych. Mają je Brytyjczycy, ma Izrael, ma Korea Południowa, Australia, ale najwięcej będzie miała Polska

- powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wartość podpisanej umowy to około 10 miliardów dolarów. Szef MON podkreślił, że śmigłowce będą stacjonować w bazach w Inowrocławiu, Świdniku i Malborku. Polityk dodał, że amerykańskie śmigłowce Apache stanowią element zintegrowanego pola walki. Szef MON zaznaczył, że zakupione maszyny będą współpracować i uzupełniać inne elementy obrony takie jak czołgi Abrams oraz myśliwce bojowe typu F-35. - To wszystko powiększa możliwość oddziaływania w polu walki - mówił wicepremier.

MON podpisał umowę na zakup śmigłowców Apache. Umowa warta 10 mld dolarów

Pozyskane śmigłowce uderzeniowe AH-64E Apache trafią do 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. Zastąpioną obecnie używane przestarzałe i postradzieckie śmigłowce szturmowe z rodziny Mi-24. Dla zapewnienia prawidłowego wdrożenie śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache do Sił Zbrojnych RP na podstawie zawartej rok temu umowy szkoleniowej z rządem USA pierwsi polscy piloci i inżynierowie ukończyli już szkolenia na tego typu śmigłowcach w USA, a obecnie proces ten jest kontynuowany.

- Dzisiaj wykonujemy krok milowy w transformacji, w wyposażeniu w najnowocześniejsze i najlepsze na świecie śmigłowce szturmowe AH 64E Apache. To jest przełomowy moment zakupu przez Polskę na potrzeby sił zbrojnych, wojsk lądowych, które mają komponent związany ze śmigłowcami. 96 sztuk najnowocześniejszych śmigłowców szturmowych. To wielka chwila dla mnie. To jest wielki i bardzo ważny moment dla wszystkich Polaków. W pierwszej kolejności chce podziękować naszym rodakom za to, że jest takie ogromne poparcie dla transformacji i zakupów na rzecz polskiej armii. To są ogromne wydatki - powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. 

- To umowa, która zmienia oblicze lotnictwa, zmienia oblicze funkcjonowania polskiej armii i stanowi element dopełnienia zakupów, które się dokonują. Filozofia funkcjonowania polskich sił zbrojnych, to jest współdziałanie, to jest integracja. Nie mogą wojska pancerne funkcjonować bez dobrego rozpoznania, nie mogą funkcjonować dobrze bez śmigłowców. Nie mogą funkcjonować dobrze bez dronów, bez sił powietrznych. To wszystko jest systemem naczyń połączonych i współdziałania. Jesteśmy odpowiedzialnym rządem i zdajemy sobie sprawę z tego, jakie decyzje podejmujemy i co jest dzisiaj najważniejsze. Nie ma sprawy ważniejszej niż pokój. To jest dla polityków zadanie bezwzględnie konieczne. Wojsko ma być gotowe do wojny, do obrony, jeżeli taka przyszłaby konieczność - mówił dalej szef MON. 

MON dziękuje za współpracę Amerykanom. Wybraliśmy je ponad francuskie Caracale

Władysław Kosiniak-Kamysz podziękował za współpracę stronie amerykańskiej, a także zaangażowanym w przygotowanie tych umów. Szef MON przypomniał, że podpisanie kontaktu głównego było poprzedzone zawarciem umów offsetowych z amerykańskim przemysłem zbrojeniowym. Były to między innymi trzy umowy offsetowe wartości około miliarda złotych obejmujące inwestycje w zakłady w Łodzi i Dęblinie. 

W 2015 roku rząd chciał kupić od Francji 50 Caracali - wielozadaniowych śmigłowców transportowych za niemal trzynaście i pół miliarda złotych. Francuzi zaoferowali wówczas offset o wartości trzech miliardów euro. Na kontrakcie śmigłowcowym miały zyskać zakłady w Radomiu i Łodzi. Jednak po wyborach parlamentarnych MON pod kierownictwem Antoniego Macierewicza zerwał kontrakt na śmigłowce. Producent Carakali domagał się odszkodowania. Po pięciu latach, w 2021 roku, Polska zapłaciła Airbusowi osiemdziesiąt milionów złotych.

Więcej o: