Fotowoltaika szybko zmieniła polski rynek energii. Coraz więcej gospodarstw domowych produkuje własny prąd, a liczba mikroinstalacji PV stale rośnie. Ministerstwo Energii przygotowało projekt zmian w rozporządzeniu dotyczącym funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, który ma umożliwić operatorom sieci zdalne monitorowanie i zarządzanie pracą części instalacji fotowoltaicznych. Resort przekonuje, że celem regulacji jest poprawa stabilności sieci i ograniczenie ryzyka poważnych awarii energetycznych.
Najważniejsza zmiana dotyczy falowników, które odpowiadają za pracę instalacji fotowoltaicznych. Projekt zakłada, że operatorzy sieci dystrybucyjnych uzyskają możliwość zdalnego nadzoru nad wybranymi parametrami urządzeń oraz dostęp do danych dotyczących produkcji energii. Zgodnie z propozycją operatorzy mogliby regulować między innymi moc czynną, moc bierną oraz współczynnik mocy. Rozwiązanie ma pomóc w zarządzaniu siecią w okresach wysokiej produkcji energii z fotowoltaiki. To właśnie ten element projektu budzi największe emocje, ponieważ oznacza znacznie większy wpływ operatorów na funkcjonowanie części domowych instalacji niż obecnie. Ministerstwo zapewnia jednocześnie, że narzędzia przewidziane w projekcie miałyby być wykorzystywane wyłącznie w sytuacjach związanych z bezpieczeństwem pracy systemu elektroenergetycznego.
Projekt przewiduje objęcie dodatkowymi wymaganiami mikroinstalacji o mocy przekraczającej 0,8 kW. Tak określony próg oznacza, że nowe przepisy mogłyby objąć zdecydowaną większość właścicieli przydomowej fotowoltaiki. Rozporządzenie miałoby wejść w życie 7 września 2026 roku. Instalacje typu A i B (obejmujące mikroinstalacje oraz niewielkie źródła wytwórcze przyłączone do sieci) miałyby zostać dostosowane do nowych wymogów do 1 stycznia 2028. Właściciele instalacji byliby zobowiązani do zapewnienia warunków technicznych umożliwiających współpracę systemu z rozwiązaniami przewidzianymi przez operatora.
Projekt przewiduje możliwość instalowania przez operatorów urządzeń służących do komunikacji z mikroinstalacjami. Prosument miałby obowiązek udostępnić port komunikacyjny oraz zapewnić zasilanie dla urządzenia montowanego przez operatora. Nowe rozwiązanie pozwalałoby na przesyłanie danych dotyczących pracy instalacji oraz realizowanie funkcji związanych z zarządzaniem siecią. Projekt zakłada również, że falowniki będą musiały posiadać rejestr zapisujący historię zmian parametrów pracy. - Zaproponowane przepisy budzą w branży wiele wątpliwości i pytań. Problematyczną kwestią jest między innymi przewidziane w projekcie instalowanie przez operatorów sieci w domach prosumentów urządzeń, za pomocą których operatorzy będą monitorować pracę mikroinstalacji. Ingerencja w domowe mikroinstalacje przez pracowników operatorów sieci może utrudnić serwisowanie i diagnostykę tych systemów, a także uniemożliwiać egzekwowanie gwarancji - poinformował redaktor naczelny serwisu gramwzielone.pl Piotr Pająk w rozmowie z money.pl.
Nowelizacja przewiduje sytuacje, w których operator sieci mógłby odłączyć instalację od systemu elektroenergetycznego. Takie uprawnienie miałoby obowiązywać między innymi wtedy, gdy instalacja nie spełnia wymogów technicznych lub stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa sieci. Projekt dopuszcza również odłączenie instalacji w przypadku odmowy montażu urządzenia przewidzianego w przepisach, usunięcia go albo zakłócania jego działania. Podobne konsekwencje mogłyby wystąpić po niewykonaniu polecenia ograniczenia produkcji energii lub po utracie komunikacji pomiędzy instalacją a systemami operatora. To właśnie te zapisy wywołują najwięcej kontrowersji wokół projektu. W Polsce regularnie pojawiają się okresy bardzo wysokiej produkcji energii z fotowoltaiki, dlatego część uczestników rynku zastanawia się, jak często operatorzy mogliby korzystać z nowych narzędzi i jaki wpływ miałoby to na opłacalność inwestycji w panele słoneczne.