"Puls Biznesu" w oparciu o dane serwisu nieruchomościowego Otodom poinformował, że w lipcu 2024 r. deweloperzy sprzedali o 40 proc. mniej lokali niż w poprzednim roku. Spowolnienie na rynku ma dotyczyć w dużej mierze mieszkań z drugiej ręki, które według pośredników sprzedaje się dużo dłużej.
Badanie portalu nieruchomosci-online.pl wskazało, że aż 50,7 proc. ofert sprzedaży jest prezentowanych przez od 3 do 6 miesięcy, podczas gdy 31,6 proc. lokali zostaje zakupionych w ciągu od 1 do 3 miesięcy.
49 proc. pośredników stwierdziło, że najczęściej zakontraktowane zostają kawalerki. Najtrudniej jest im za to sprzedać mieszkania z większą liczbą pokoi niż jeden. To właśnie obszerniejsze mieszkania znajdują nabywców dopiero w czasie od 3 do 6 miesięcy.
"W ubiegłym roku wiele nieruchomości schodziło na pniu, oferty potrafiły znikać dosłownie w kilka dni od publikacji, a powodem był m.in. popyt nakręcony przez Bezpieczny kredyt 2 proc. Z perspektywy sprzedającego 2023 r. był bardzo dobrym czasem, ale z perspektywy kupującego już nie. Osoba poszukująca przy wąskiej ofercie nie miała czasu na zastanowienie się: albo kupowała niemal od razu, albo nie. W konsekwencji wielu ludzi nabywało mieszkania niespełniające do końca ich potrzeb" - dodał, cytowany przez "PB" Rafał Bieńkowski z nieruchomosci-online.pl.
"W 2024 r. sytuacja się odwróciła, m.in. dlatego, że nie ma sterydu w postaci rządowego programu wsparcia" - wyjaśnił specjalista.