W maju Fundacja Sukces Pisany Szminką opublikowała swoją petycję, w której zaproponowano, aby zmienić nazwę "urlop macierzyński" na "przerwa macierzyńska", "przerwa rodzicielska", "przerwa ojcowska". Kilka tygodni później Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek, twórczynie inicjatywy Socjolożki.pl, przeprowadziły wśród Polek i Polaków badanie dotyczące ich stosunku do obecnej nazwy "urlop macierzyński". Pomysł nie przekonuje jednak Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
W swojej petycji Fundacji Sukces Pisany Szminką postulowała zmianę nazwy "na bardziej adekwatną i odzwierciedlającą rzeczywistość, jakim jest czas opieki nad dzieckiem". Dodano również, że "nowa nazwa pomoże zmienić społeczne postrzeganie roli rodziców, szczególnie matek, w trakcie tego okresu". "Przyczyni się do lepszego zrozumienia i docenienia pracy, jaką wykonują" - argumentowano. Zmiana nazwy ma też budować przekonanie, że odpowiedzialność za opiekę nad dzieckiem ponoszą zarówno matka, jak i ojciec. Z całą petycją można się zapoznać na stronie petycjeonline.com.
Business Insider zwrócił się z prośbą o komentarz w sprawie petycji do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, którym kieruje obecnie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy. Jak przekazało ministerstwo, zmiana nazwy mogłaby wymagać sporych zmian legislacyjnych i może być problematyczna.
"Urlop macierzyński ma na celu umożliwienie pracownicy odzyskanie sił po porodzie oraz sprawowanie opieki nad dzieckiem w pierwszych tygodniach jego życia. Urlop ojcowski, urlop rodzicielski czy urlop wychowawczy natomiast ma na celu sprawowanie opieki nad dzieckiem. Zgodnie z definicją słownika języka polskiego urlop to ustawowo zagwarantowana płatna lub niepłatna przerwa w wykonywaniu pracy" - tłumaczył w przesłanej odpowiedzi resort.
Wyjaśniono również, że w związku z tym "urlopem jest czas wolny od świadczenia pracy przez pracownika". "Wprowadzenie zmiany w nazewnictwie urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego, urlopu ojcowskiego czy urlopu wychowawczego wymagałoby bardzo dużych zmian legislacyjnych. Urlop ten odnosi się nie tylko do pracowników mających uprawnienia z Kodeksu pracy, ale również do funkcjonariuszy czy żołnierzy. W związku z powyższym należałoby również dokonać szeregu istotnych zmian legislacyjnych w ustawach regulujących pragmatyki służbowe" - wyjaśniono.
Dodano również, że "wprowadzając nowe nazwy lub zmieniając dotychczasowe, mogłoby dojść do chaosu i braku zrozumienia w społeczeństwie. Mogłoby to wprowadzić bardzo duży zamęt, ponieważ obywatele, którzy nie zauważą, że zmieniła się tylko nazwa, będą postrzegali tę zmianę jako dodanie nowego uprawnienia do Kodeksu pracy".
Jak pokazało badanie Doroty Peretiatkowicz i Katarzyny Krzywickiej-Zdunek, 94 proc. Polek i Polaków uważa, że w pierwszych miesiącach życia dziecko wymaga opieki przez całą dobę. 44 proc. badanych twierdzi, że "określenie okresu opieki nad niemowlęciem powinno brzmieć inaczej". Badanie pokazało również, że "dwóch na pięciu respondentów jest zdania, że nazwa 'urlop macierzyński' sugeruje, że jest to czas odpoczynku".
- Odpowiedzi respondentek i respondentów jednoznacznie wskazują, że w postrzeganiu okresu opieki nad małym dzieckiem nie funkcjonują określenia charakterystyczne dla "urlopu" - przekazała Katarzyna Krzywicka-Zdunek, socjolożka i współtwórczyni inicjatywy Socjolożki.pl.
Z kolei Olga Kozierowska prezeska Fundacji WłączeniPlus, która jest częścią Sukcesu Pisanego Szminką przekazała w rozmowie z Gazeta.pl, że "ze względu na odmowę Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zmiany nazwy 'urlopu macierzyńskiego' i 'zasiłku macierzyńskiego' na bardziej adekwatną do roli rodziców w trakcie tego okresu oraz niechęci do rozmów z ekspertami na ten temat, skupilono się na kampanii edukacyjnej".
"Nasze działania odbiły się szerokim echem - pisano o akcji #ToNieUrlop na portalach, nagłaśniano problem w radiu i telewizji, co dało ponad 750 publikacji o dotarciu do około 2,3 miliona osób. Celem naszych działań jest zmiana postrzegania w opinii publicznej opieki nad niemowlęciem oraz krzywdzących przekonań społecznych, które ograniczają kariery matek i ojców" - przekazała nam Olga Kozierowska0.
"Chcemy, aby postawy Polaków, wobec młodych rodziców dostrzegały ich zmęczenie oraz trud i wspierały ciężką pracę w nowej roli życiowej. Jak wiemy, same podpisy pod petycją nie zmieniają prawa, w pierwszej kolejności potrzebna jest zmiana stereotypowych opinii i poglądów" - dodała.