Takich danych jeszcze nie było. Główny Urząd Statystyczny zaczął właśnie publikować comiesięczne raporty dotyczące mediany wynagrodzeń w gospodarce narodowej. Mają lekkie opóźnienie (dziś, 4 września, poznaliśmy odczyty za styczeń, luty i marzec), ale dotąd dostawaliśmy takie informacje z dwuletnim opóźnieniem i to dotyczące dość odległej przeszłości. Mediana wynagrodzeń miesięcznych w gospodarce narodowej wyniosła w marcu 6549,22 zł brutto. Mediana oznacza, że połowa zatrudnionych w Polsce dostawała w marcu pensje nie wyższe niż ta kwota, a druga połowa - nie niższe.
Nowe dane są też mocno rozbudowane. I to zachwyciło ekspertów.
- Bardzo czekaliśmy na takie opracowanie. Jest szczegółowe na tyle, na ile to możliwe do zrobienia i da nam przestrzeń do realnej oceny poziomów wynagrodzeń w gospodarce. Druga rzecz, która jest bardzo istotna i co już widać w tych danych, to że absolutnie wielkość firm ma duże znaczenie, jeżeli chodzi o rozpiętość płacową. Bardzo duże znaczenie ma też regionalizacja i tutaj wyróżniają się te duże metropolie nad mniejszymi ośrodkami. W przypadku Warszawy różnica na tle kraju ogółem to +40 proc. Kluczowe i ciekawe w różnych obszarach jest też rozłożenie zarobków ze względu na płeć - komentuje na gorąco dla Next.gazeta.pl Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), który specjalizuje się w rynku pracy.
Najwyższe zarobki są w firmach największych. W tych zatrudniających od 1000 osób mediana w marcu wyniosła 7941,18 zł brutto. Po drugiej stronie znalazły się firmy zatrudniające 9 osób i mniej z medianą 4242,00 zł. W firmach od 6 do 9 pracowników było to 4300,00 zł, przy 10-49 zatrudnionych 5619,80 zł, w przedziale 50-249 - 7176,18 zł, a przy 250-999 pracowników - 7277,00 zł.
Widać też dobrze, kiedy dostajemy najwyższe pensje. W przypadku osób w wieku 24 lata i mniej mediana wyniosła w marcu 5191,25 zł brutto. W przedziale 25-34 to 6400,00 zł, między 35. a 44. rokiem życia 6885,05 zł, w okresie 45-54 lata - 6821,37 zł, 55-64 - 6546,22 zł, a od 65. roku życia mediana wynosi 6300,00 zł.
Jest coś takiego, jak okres 'prime'u' na rynku pracy, kiedy najlepiej zarabiamy. To nie jest żadna tajemnica, jeśli chodzi o pracę HR-owców czy head hunterów, którzy doskonale znają rynek, ale w nowych danych GUS to bardzo dobrze widać, nie było dotąd materiału, który pokazałby to aż tak wprost. Ten okres przypada między 35. a 55. rokiem życia - to czas, kiedy - mówiąc korporacyjnym językiem - robimy największą karierę, albo najbardziej dochodową karierę
- wyjaśnia Andrzej Kubisiak.
Wiąże się to także z kwestiami rodzinnymi. - Pierwsze dziecko w Polsce w gospodarstwie domowym rodzi się około 30. roku życia rodziców. I widzimy, że ten moment, kiedy dzieci mają kilka lat, to jest też czas, kiedy rodzice tych dzieci najlepiej zarabiają. Zresztą z danych podatkowych, które publikuje MF co jakiś czas widać, że pary z dziećmi zarabiają więcej niż pary bezdzietne - zauważa ekspert. Dla osób starszych płace zaczynają już trochę spadać, być może dlatego, że im bliżej wieku emerytalnego, tym bardziej część osób jest skłonna pracować mniej, na niepełne etaty, co się przekłada na wynagrodzenia nominalne.
Ale to nie wszystko. W tabelce GUS dotyczącej wieku warto też zwrócić uwagę na podział według płci. We wspomnianym przez ekonomistę PIE okresie "prime'u" mężczyźni zarabiają najwięcej, ale kobiety dużo mniej od nich. W przedziale 35-44 lata mediana zarobków mężczyzn w marcu wyniosła 7306,29 zł brutto, a kobiet 6508,49 zł. Mężczyźni z przedziału 45-54 lata zarabiali 7087,27 zł, a kobiety 6551,70 zł.
Widać efekt 'kary za macierzyństwo', te widełki płciowe się dosyć istotnie rozjeżdżają. W okresie przed narodzinami dziecka, czyli 24 lata i mniej, luka płacowa pomiędzy mężczyznami a kobietami jest niska. Potem rośnie, a największa jest między 35. a 44. rokiem życia. Mężczyźni, którzy mają dzieci, zaczynają zarabiać więcej, a kobiety mniej - i są też wtedy mniej aktywne zawodowo
komentuje Andrzej Kubisiak. Co ciekawe w dwóch ostatnich grupach wiekowych (55-64 i od 65. roku życia) to kobiety zarabiają więcej. Tutaj dla pełnego obrazu trzeba by nałożyć kolejną statystykę - której w tych danych nie mamy - czyli udział kobiet w rynku pracy w tym wieku. Ich jest wtedy mniej, więc prawdopodobnie zostają na rynku pracy te kobiety które zarabiają najlepiej, co może nieco zakrzywiać obraz - mówi nam ekspert rynku pracy.