Rosja straszy katastrofą nuklearną. "Czarnobyl będzie wydawał się rozgrzewką"

- Ewentualny atak na elektrownię jądrową Kursk oznaczałby katastrofę nuklearną nie tylko dla Rosji, ale także dla pobliskich krajów UE, Ukrainy, Białorusi i Turcji - ostrzegł szef Rosatomu. Podkreślił, że skutki takiego ataku objęłyby tereny wokół Morza Czarnego.
Rosja. Elektrownia jądrowa Kursk
Fot. REUTERS/Rosatom

Szef Rosatomu, rosyjskiego koncernu energetyki jądrowej, ostrzega przed atakiem na elektrownię jądrową w Kursku. Jak uważa, wiązałoby się to z katastrofą nuklearną w Rosji, a także pobliskich krajach, w tym państwach Unii Europejskiej.

Zobacz wideo Ukraińscy specjalsi niszczą rosyjskie mosty

Rosja. Szef Rosatomu ostrzega przed atakiem na elektrownię jądrową w Kursku: Czarnobyl był rozgrzewką

- Ewentualny atak na elektrownię jądrową Kursk oznaczałby katastrofę nuklearną nie tylko dla Rosji, ale także dla pobliskich krajów UE, Ukrainy, Białorusi i Turcji - powiedział cytowany przez "The Moscow Times" szef Rosatomu, Aleksiej Lichaczow. Jego zdaniem w takim przypadku promieniowanie objęłoby "cały kawałek planety Ziemia wokół Morza Czarnego". 

W elektrowni jądrowej Kursk działają dwa reaktory RBMK (reaktor kanałowy dużej mocy). To reaktory tego samego typu co ten, który 26 kwietnia 1986 roku eksplodował w Czarnobylu. Szef Rosatomu określił, że porównując potencjalny atak na elektrownię jądrową w Kursku "Czarnobyl będzie wydawał się rozgrzewką".

Atak na elektrownię jądrową w Kursku może spowodować "incydent nuklearny"

Wcześniej szef Rosatomu powiedział, że praca elektrowni jądrowej w Kursku zostanie wstrzymana ze względu na trwające walki z Ukrainą, która 6 sierpnia rozpoczęła atak na obwód kurski. Według Lichaczowa taki scenariusz jest brany pod uwagę, ale na ten moment nie zapadła żadna decyzja. Obecnie pracuje tylko jeden z czterech bloków energetycznych, co pozwala zaspokoić potrzeby odbiorców energii w regionie, a także poza nim.

Już wcześniej szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), Rafael Grossi ostrzegał, że atak na elektrownię jądrową w Kursku może spowodować "incydent nuklearny". W piątek 6 września w Królewcu za zamkniętymi drzwiami rozmawiał razem z szefem Rosatomu. Na miejscu pojawili się także przedstawiciele rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Obrony Narodowej i Rostekhnadzoru.

22 sierpnia Władimir Putin poinformował, że armia ukraińska rzekomo próbowała uderzyć w elektrownię jądrową w Kursku. Dzień później propagandowa agencja informacyjna TASS przekazała, że Ukraina ponownie "próbowała zaatakować" elektrownię jądrową w Kursku. 28 sierpnia Rosyjska Gwardia Narodowa przekazała na platformie Telegram, że w pobliżu elektrowni znaleziono niewybuch pocisku kasetowego wystrzelonego z zestawu Himars.

Więcej o: