PiS nie nadąża z księgowaniem milionów. Mija termin. PKW może nałożyć kolejną karę

Prawo i Sprawiedliwość nie nadąża z księgowaniem wpłat. Mija termin udostępnienia danych osób, które wpłaciły na zbiórkę partii. Jeżeli partia Jarosława Kaczyńskie nie wywiąże się z tego obowiązku, może mieć kolejne problemy z Państwową Komisją Wyborczą.
Jarosław Kaczyński
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

O "nawet niewielkie sumy" prosił 30 sierpnia Jarosław Kaczyński, po tym jak Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS. Partia może stracić przez to około 57 mln zł i zostać pozbawiona subwencji do końca kadencji, czyli do 2027 roku. Rozpoczęto więc zbiórkę, o których sukcesach regularnie donoszą politycy PiS-u. W oficjalnych rejestrach nie ma jednak żadnych informacji o wpłatach. 

Zobacz wideo Trzęsienie ziemi w PiS. Kaczyński prosi podatników o pieniądze!

PiS nie nadąża z księgowanie wpłat

To duży problem, bo informacje w rejestrze wpłat zamieszczane powinny być bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania wpłaty. Nietrudno policzyć, że Prawo i Sprawiedliwość powinno już podać informacje o wpłatach z samego początku zbiórki, która rozpoczęła się jeszcze w sierpniu. Tymczasem rejestr wpłat ostatni raz zaktualizowano 28 sierpnia, czyli jeszcze przed rozpoczęciem zbiórki.

- Lawina wpłat zaczęła się po decyzji PKW, czyli z końcem sierpnia, a tak naprawdę od września. Cały czas księgujemy pieniądze, po prostu nie nadążamy, ale wszystko umieścimy w rejestrze zgodnie z terminami. To może być kwestia jednego, dwóch dni opóźnienia - tłumaczył "obsuwę" Henryk Kowalczyk, skarbnik PiS, w rozmowie z money.pl. Głównie ludzie wpłacają po 100 złotych, ale każda kwota powinna być odnotowana w rejestrze. 

Co z groszowymi przelewami?

Odnotowane mogą zostać nawet wpłaty groszowe, które na konto Prawa i Sprawiedliwości przelewają ich przeciwnicy, aby utrudnić zbiórkę i naciągnąć partię na dodatkowe koszty. Takie przelewy mają m.in. wybrakowane dane, przez co PiS będzie najprawdopodobniej musiał je zwrócić, a to spowodowałoby kolejne koszty.

Henryk Kowalczyk powiedział, że "przelewów groszowych" było ok. 10 proc. - Nie mamy wątpliwości, że to złośliwe działanie. Na razie tych pieniędzy nie odsyłamy. Mogę powiedzieć, że będzie niespodzianka i zaskoczymy - zapowiedział. 

PKW może nałożyć na PiS kolejną karę

Bez względu jednak na to jak PiS rozwiąże problem z "groszowymi przelewami", gonią ich terminy. Serwis prawo.pl wyjaśnia, że po upływie rzeczonych 14 dni PKW może stwierdzić, że rejestr wpłat nie został zaktualizowany i wezwać partię polityczną do zrealizowania ciążącego na niej obowiązku wyznaczając dodatkowy 7-dniowy termin. Jeżeli ten termin też nie zostanie dotrzymany, na PiS mogą zostać nałożone kary. 

"Kara ma stanowić 50 proc. wysokości wpłat lub wartości przedmiotu umów, co do których nie wykonano lub nie dopuszczono do wykonania obowiązku prowadzenia, aktualizacji lub udostępnienia rejestru, jednakże nie mniej niż 1000 zł i nie wyższej niż 30 tys. zł" - wskazuje serwis Prawo.pl. Taką karę można ponawiać. 

W przypadku Prawa i Sprawiedliwości grzywna może być naprawdę gigantyczna, biorąc pod uwagę skalę zbiórki. - Aktualny stan zbiórki to 6 mln 200 tys. zł. Blisko 50 tys. osób wpłaciło pieniądze na naszą rzecz. To bardzo pocieszające - podawał w rozmowie z money.pl Henryk Kowalczyk.

PKW zdradza czy ukaże PiS

Zapytaliśmy PKW, czy planuje ukarać PiS w związku z obsuwą w publikacji rejestru. W odpowiedzi odesłano nas do pisma z 2022 roku, w którym apelowano do ówczesnego Marszałka Sejmu o zmianę przepisów, bo te uniemożliwiają nakładanie kar przez PKW. 

"Zasady działania i tryb wykonywania zadań Państwowej Komisji Wyborczej są określone jedynie przepisami Kodeksu wyborczego i ustawy o partiach politycznych, które nie regulują trybu postępowania w sprawie nakładania kar. Uniemożliwia to prowadzenie postępowań zmierzających do nałożenia kar pieniężnych na partie polityczne niewykonujące obowiązków prowadzenia, aktualizacji lub udostępnienia rejestrów wpłat i umów" - czytamy w piśmie. 

Oznacza to, że prawo przewidujące kary za niesumienne uzupełnianie rejestru wpłat jest martwe. PKW z jednej strony może nałożyć karę, ale z drugiej strony prawo nie daje jej do tego narzędzi. Dlatego opóźnienia w publikacji rejestru przez PiS prawdopodobnie pozostaną bezkarne.

Więcej o: