"Bardzo szokujące" wnioski z audytu w ARP. Pod lupą prokuratury sekretarz Kornela Morawieckiego

Rozliczenia w polskich spółkach Skarbu Państwa nabierają rozpędu. Poprzedni zarząd Agencji Rozwoju Przemysłu znowu trafił pod lupę prokuratury. Tym razem zbada przekręty finansowe za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie byłego zarządu wydali oświadczenie, w którym wszystkiemu zaprzeczają.
Cezariusz Lesisz
Fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Agencja Rozwoju Przemysłu złożyła do prokuratury 14 wniosków dotyczących między innymi członków poprzednich władz ARP. - Zawiadomienia dotyczą wielu spraw, głównie finansowych, które są bardzo mocno szokujące. Zajmujemy się spółkami, procesem inwestycyjnym nie od wczoraj i niektóre rzeczy ciężko było sobie wyobrazić, ale może mam zbyt małą wyobraźnię - przekazał podczas spotkania z dziennikarzami Michał Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, cytowany przez Strefę Biznesu.

Zobacz wideo Błaszczak: Budżet na 2025 rok jest tylko do wyborów prezydenckich

Agencja Rozwoju Przemysłu pod okiem prokuratury

Kłopoty może mieć zwłaszcza Cezariusz Lesisz, który był prezesem ARP od 5 listopada 2018 do 18 kwietnia 2024. Zanim trafił do ARP, był szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego, gdy ten pełnił funkcję wicepremiera, a po awansie Morawieckiego został pełnomocnikiem premiera do spraw rozwoju gospodarczego. Wcześniej był sekretarzem Kornela Morawieckiego. 

Z zarządu "kadrową miotłą" po zmianie władzy usunięto także Sebastiana Dąbskiego, Łukasza Gałczyńskiego oraz Mariusza Rusieckiego.

Obecny prezes ARP nie wykluczył także kolejnych wniosków do prokuratury. - Nie chcemy być gołosłowni, nie robimy tego sami. To nie jest tak, że nasz audyt wewnętrzny z jakąś premedytacją szuka czegoś. Od ogółu do szczegółu, badamy całe sprawozdanie finansowe, procesy, które się działy, a następnie wchodzimy w szczegóły: w procesy zakupowe, czy w procesy wybory ofert - mówił.

Jednocześnie przyznał, że audyt w ARP jest w fazie podsumowania i co do zasady się zakończył. Z lipcowego komunikatu spółki wiemy, że przygotowanie audytu było bardzo utrudnione z uwagi na zniszczenie wielu dokumentów źródłowych. 

Zarząd Agencji Rozwoju Przemysłu może mieć kłopoty

Już wtedy podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy ARP nie udzielono absolutorium poprzedniemu zarządowi za 2023 roku. Tłumaczono, że to ze względu na "szereg nieprawidłowości związanych z decyzjami poprzedniego zarządu, a także zawieranymi umowami zlecenia, pożyczkami, darowiznami, usługami consultingowymi, udziałem w przedsięwzięciach gospodarczych oraz fikcyjnym zatrudnieniem". 

Były zarząd nie zgadza się z zarzutami

"Zaprzeczamy wszelkim zarzutom i traktujemy powtarzane od miesięcy zapowiedzi Prezesa Dąbrowskiego o złożeniu zawiadomień do prokuratury, a także ostatnią ponowną zapowiedź w tej sprawie, jako pretekst do nieudzielenia absolutorium, a przede wszystkim jako realizację politycznej zemsty nowej władzy w Polsce. Nie ma to nic wspólnego z merytoryczną oceną pracy każdego z członków Zarządu ARP S.A" - przekazali nam byli członkowie zarządu w oświadczeniu, wydanym po wystąpieniu Michała Dąbrowskiego. 

"Nie zostaniemy zastraszeni żadnymi doniesieniami do prokuratury. Uznajemy to za kolejne naruszenie naszych dóbr osobistych, których stanowczo będziemy bronić w sądzie. Nasi pełnomocnicy przygotowują pozwy zarówno w kwestii bezprawnie nieudzielonego absolutorium, jak i innych naruszeń naszych dóbr osobistych" - czytamy dalej. Uważają, że nowy zarząd złamał prawo m.in. wystosowując fałszywe oskarżenie.

Agencja Rozwoju Przemysłu nadzoruje niemal 120 spółek skarbu państwa. Jej zadaniem jest wspieranie restrukturyzacji polskich przedsiębiorstw. Główne branże, w których działają spółki z tej grupy to: stoczniowa, kolejowa, metalowa, wydobywcza, odlewnicza, opakowaniowa, tekstylna, turystyczna, modernizacji i budowy maszyn.100 proc. akcji ARP należy do Skarbu Państwa. 

Więcej o: