Agencja Rozwoju Przemysłu złożyła do prokuratury 14 wniosków dotyczących między innymi członków poprzednich władz ARP. - Zawiadomienia dotyczą wielu spraw, głównie finansowych, które są bardzo mocno szokujące. Zajmujemy się spółkami, procesem inwestycyjnym nie od wczoraj i niektóre rzeczy ciężko było sobie wyobrazić, ale może mam zbyt małą wyobraźnię - przekazał podczas spotkania z dziennikarzami Michał Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, cytowany przez Strefę Biznesu.
Kłopoty może mieć zwłaszcza Cezariusz Lesisz, który był prezesem ARP od 5 listopada 2018 do 18 kwietnia 2024. Zanim trafił do ARP, był szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego, gdy ten pełnił funkcję wicepremiera, a po awansie Morawieckiego został pełnomocnikiem premiera do spraw rozwoju gospodarczego. Wcześniej był sekretarzem Kornela Morawieckiego.
Z zarządu "kadrową miotłą" po zmianie władzy usunięto także Sebastiana Dąbskiego, Łukasza Gałczyńskiego oraz Mariusza Rusieckiego.
Obecny prezes ARP nie wykluczył także kolejnych wniosków do prokuratury. - Nie chcemy być gołosłowni, nie robimy tego sami. To nie jest tak, że nasz audyt wewnętrzny z jakąś premedytacją szuka czegoś. Od ogółu do szczegółu, badamy całe sprawozdanie finansowe, procesy, które się działy, a następnie wchodzimy w szczegóły: w procesy zakupowe, czy w procesy wybory ofert - mówił.
Jednocześnie przyznał, że audyt w ARP jest w fazie podsumowania i co do zasady się zakończył. Z lipcowego komunikatu spółki wiemy, że przygotowanie audytu było bardzo utrudnione z uwagi na zniszczenie wielu dokumentów źródłowych.
Już wtedy podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy ARP nie udzielono absolutorium poprzedniemu zarządowi za 2023 roku. Tłumaczono, że to ze względu na "szereg nieprawidłowości związanych z decyzjami poprzedniego zarządu, a także zawieranymi umowami zlecenia, pożyczkami, darowiznami, usługami consultingowymi, udziałem w przedsięwzięciach gospodarczych oraz fikcyjnym zatrudnieniem".
"Zaprzeczamy wszelkim zarzutom i traktujemy powtarzane od miesięcy zapowiedzi Prezesa Dąbrowskiego o złożeniu zawiadomień do prokuratury, a także ostatnią ponowną zapowiedź w tej sprawie, jako pretekst do nieudzielenia absolutorium, a przede wszystkim jako realizację politycznej zemsty nowej władzy w Polsce. Nie ma to nic wspólnego z merytoryczną oceną pracy każdego z członków Zarządu ARP S.A" - przekazali nam byli członkowie zarządu w oświadczeniu, wydanym po wystąpieniu Michała Dąbrowskiego.
"Nie zostaniemy zastraszeni żadnymi doniesieniami do prokuratury. Uznajemy to za kolejne naruszenie naszych dóbr osobistych, których stanowczo będziemy bronić w sądzie. Nasi pełnomocnicy przygotowują pozwy zarówno w kwestii bezprawnie nieudzielonego absolutorium, jak i innych naruszeń naszych dóbr osobistych" - czytamy dalej. Uważają, że nowy zarząd złamał prawo m.in. wystosowując fałszywe oskarżenie.
Agencja Rozwoju Przemysłu nadzoruje niemal 120 spółek skarbu państwa. Jej zadaniem jest wspieranie restrukturyzacji polskich przedsiębiorstw. Główne branże, w których działają spółki z tej grupy to: stoczniowa, kolejowa, metalowa, wydobywcza, odlewnicza, opakowaniowa, tekstylna, turystyczna, modernizacji i budowy maszyn.100 proc. akcji ARP należy do Skarbu Państwa.