Do tej pory na autostradach i drogach ekspresowych nie zanotowano zniszczeń ani uszkodzeń i sieć tych dróg pozostaje przejezdna. Gorzej wygląda sprawa z drogami krajowymi. Największe problemy występowały w województwach opolskim, śląskim i dolnośląskim.
GDDKiA informuje, że tam, gdzie woda opada, "oceniany jest stan techniczny dróg i obiektów, szacowane są szkody oraz planowane naprawy". Służby drogowe przygotowują się do kolejnej fali powodzi. - Mamy dostęp do informacji i raportów Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Wód Polskich, wiemy, z jakimi ilościami wody będziemy musieli się zmierzyć w najbliższych dniach - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Szymon Piechowiak z Biura Generalnego Dyrektora GDDKiA, który dodaje, że "cała zniszczona infrastruktura zostanie przywrócona".
Potencjalne koszty takiej operacji nie są jeszcze dokładnie znane, bo zagrożenie powodziowe przez cały czas narasta. Można jednak przypomnieć, jak wyglądała pod tym kątem sytuacja po ostatniej wielkiej powodzi w 2010 r. Wtedy łączne straty tylko na sieci dróg krajowych szacowano na ponad 900 mln zł - na drogach wojewódzkich było to ok. 500 mln zł. Polski Kongres Drogowy informował, że łączna wartość zniszczeń związanych z infrastrukturą drogową sięgnęła 4,2 mld zł.
Do tej pory wiele dróg krajowych w województwie opolskim nadal jest zamkniętych. Największe problemy występują na krajowej "40". Komunikacja jest przerwana po zerwaniu mostu tymczasowego w Głuchołazach. Rafał Pydych z GDDKiA w Opolu powiedział, że częściowo udało się przywrócić ruch w Mochowie na trasie Prudnik - Głogówek. Obowiązuje tam jednak ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną. Nieprzejezdna jest droga 46 w Kamienicy. Obwodnicą Otmuchowa ruch odbywa się normalnie. Zamknięta jest droga w Malerzowicach Wielkich. Droga krajowa 45 koło Krapkowic została zniszczona i będzie zamknięta przez wiele miesięcy. Jest też nowe utrudnienie - po wystąpieniu Nysy Kłodzkiej nieprzejezdna jest droga krajowa 94 w Skorogoszczy na skrzyżowaniu w kierunku Lewina Brzeskiego. ŚLEDŹ RELACJĘ NA ŻYWO NA GAZETA.PL.
Tymczasem w Nysie nie ustają prace przy wzmacnianiu wału przeciwpowodziowego. Biorą w nich udział dwa wojskowe śmigłowce. Istnieje ryzyko zalania całego miasta. Według IMGW poziom Nysy Kłodzkiej w mieście opada, jednak wciąż są przekroczone stany alarmowe. Zalane są ulice Lewina Brzeskiego, ewakuowano mieszkańców. We Wrocławiu kulminacja fali powodziowej przyjdzie na Odrze około piątku. Jednak jak informuje w mediach społecznościowych Urząd Miejski, znacznie podwyższony stan może być obserwowany od jutra. Już od dziś stany alarmowe i maksymalne wysokości będą osiągać pozostałe duże rzeki w mieście: Bystrzyca, Ślęza i Oława. Rano zagrożone mogą być osiedla Marszowice 1 i 2. Sytuacja powodziowa w Jeleniej Górze i okolicach powoli się poprawia. Poziom wody w wezbranych rzekach i potokach stopniowo obniża się, choć nadal przekracza stany alarmowe. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, że aktualnie stany alarmowe notowane są na 76 stacjach hydrologicznych a ostrzegawcze na 4.