Sprzedawali piasek po 15 zł za 1000 kg. Teraz tyle życzą sobie za 10 kg. Spekulanci ruszyli do akcji

Artykuły potrzebne powodzianom już zdążyły zdrożeć. Worki z piaskiem oferowane są w cenie jednej tony surowca. Drastycznie podniesiono też ceny osuszaczy, drożeją kalosze, a nawet woda. Sprawą zajmuje się już UOKiK.
Powódź. Worki z piaskiem na brzegu Odry we Wrocławiu
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Worki z piaskiem we Wrocławiu można dostać za darmo od urzędu miasta. Mimo tego pojawiły się osoby, które próbują zarobić na tragedii. Wyborcza.biz opisuje ogłoszenia z mediów społecznościowych, w których ta sama osoba najpierw szuka pilnie osób do pakowania piasku, by następnego dnia sprzedawać worki po 10 zł netto. Cena piasku w normalnych warunkach to natomiast około 20 zł. Damian Zawrotniak, znany w mediach społecznościowych jako "pandociekliwy", w rozmowie z portalem mówi, że dostał informacje o firmie, która przed powodzią sprzedawała piasek po 15 zł za 1000 kg, a obecnie życzy sobie tę samą kwotę za worek o wadze 10 kg.

Zobacz wideo Wrocław walczy z wielką wodą. Zalane bulwary i niepokój mieszkańców

Worek piasku za 10 zł. Drożeją towary potrzebne powodzianom

Spekulanci próbują dorobić się nie tylko na workach z piaskiem. Na Allegro cena jednego z osuszaczy wzrosła najpierw z 1599 do 2599 zł, by następnie w przeciągu kilku godzin dobić do 2899 zł. Damian Zawrotniak kontaktował się z firmą, która "winę zrzuciła na Allegro", wyjaśniając, że ma na początku ustawioną niemal zerową marżę. "Pula osuszaczy na taką promocyjną cenę się wyczerpała" - stwierdziła firma.

Rozmówca Wyborczej.biz ustalił jednak w rozmowach z osobami pracującymi w Allegro i innymi przedsiębiorcami, że nie ma czegoś takiego jak "promocyjne pule". Sama spółka obiecała natomiast wyjaśnić sprawę. Po całym zamieszaniu firma obniżyła cenę... o 100 zł. 

Zawrotniak donosi też, że spływają do niego sygnały o rosnących cenach łopat, osuszaczy innych firm, agregatów, żywności, a nawet wody. Mieszkanka terenów zalewowych, cytowana w wyborczej.biz dodaje do tej listy kalosze. 

"Obawiam się, że część biznesu budowlanego będzie chciała wykorzystać powódź i podniesie ceny materiałów budowlanych i usługi z tym związane. Obym się mylił" - napisał z kolei na swoim Facebooku Marek Łabno, społecznik z Opola, organizator corocznego Marszu Mikołajów. 

UOKiK będzie działał. Premier Donald Tusk zapowiada regulację cen

Zawyżanie cen jest nie tylko niemoralne, lecz także nielegalne. UOKiK sprawdzi, czy na terenach dotkniętych powodzią nie dochodzi do zmów cenowych lub nadużywania pozycji dominującej. Zachęca też Polaków do informowania o przypadkach zawyżania cen. Taka postawa przedsiębiorców czy sprzedawców jest bowiem niezgodna z prawem. Za ograniczanie konkurencji grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. 

- Chęć wzbogacenia się na tragedii osób poszkodowanych przez powódź jest czymś porażającym i niedopuszczalnym - mówił prezes UOKiK Tomasz Chróstny. - Będziemy zgodnie z naszymi kompetencjami podejmowali stanowcze działania wszędzie tam, gdzie mogą występować nadużycia, zwracając szczególną uwagę na kształtowanie cen towarów i świadczonych usług - zapowiada. 

W razie potrzeby (...) będziemy wyznaczali ceny urzędowe na niektóre produkty związane z pierwszymi potrzebami ludzi. Lepiej z punktu widzenia tych, którzy postanowili zarobić, żeby jak najszybciej podjęli decyzję o powrocie do cen sprzed powodzi, bo będziemy bezwzględnie realizować nasze możliwości prawne - ostrzegał Donald Tusk. Prawo upoważnia rząd do podjęcia takiego kroku w miejscach, gdzie obowiązuje stan klęski żywiołowej.

Więcej o: