26 września poinformowano, że polski koncern przegrał z KE przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości. Sędziowie oddalili skargę Orlenu na ugodę, którą Bruksela zawarła z rosyjskim koncernem, dzięki czemu uniknął on wysokich kar finansowych.
Przypomnijmy, że w 2015 roku Komisja zarzuciła Gazpromowi monopolistyczne praktyki, łamanie zasad konkurencji, nadużywanie pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej oraz zawyżanie cen wedle własnego uznania i dzielenie rynku gazu.
Co jednak ważne, mimo wszystkich dowodów Komisja Europejska zaledwie trzy lata później (w maju 2018 roku) poszła z Gazpromem na ugodę, bo ten zobowiązał się do zmiany postępowania. Prędko spotkało się to z powszechną krytyką. Spółki energetyczne wskazywały na szkody firm środkowoeuropejskich w związku z działaniami Gazpromu niezgodnymi z unijnym prawem. Wielokrotnie podkreślano, że rosyjski koncern państwowy w pełni nie zmienił swojego modelu postępowania.
Jak informowaliśmy, skargę na wspomnianą ugodę złożyło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (aktualnie grupa Orlen), która w lutym 2022 roku została następnie oddalona przez Sąd Unii Europejskiej. Organ uznał wtedy, że decyzja Komisji nie była obarczona błędami proceduralnymi i merytorycznymi.
PGNiG w kwietniu tego samego roku zdecydowało odwołać się od wyroku Sądu UE. "PGNiG liczy, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podzieli argumentację wskazaną w odwołaniu, a działania Gazpromu polegające na nadużywaniu pozycji dominującej spotkają się ze zdecydowaną reakcją Komisji Europejskiej, aby faktycznie zapewnić równe warunki konkurencji na europejskim rynku gazu" - podało wtedy przedsiębiorstwo.