Grupa monitoringu Biełaruski Hajun poinformowała, że po 10-dniowej przerwie rząd Białorusi ponownie wprowadził na południu kraju ograniczenia dla cywilnego ruchu powietrznego na wysokości do 20 tysięcy metrów. Oznacza to zamknięcie przestrzeni powietrznej w strefie granicznej z Ukrainą.
Zakaz na loty w tej strefie działał od lutego 2022 roku. Przypomnijmy, że przez dwa miesiące po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę armia rosyjska działała z terytorium Białorusi, nacierając na Czernihów i Kijów. Lotnictwo rosyjskie wykonywało wtedy misje bojowe z lotnisk białoruskich, a do Ukrainy wystrzelono łącznie ponad 700 rakiet z terytorium Białorusi.
Co ważne, 30 września wywiad ukraiński poinformował także, że na południu Białorusi i terenach przygranicznych, rozpoczęły się ćwiczenia białoruskich sił powietrznych oraz obrony przeciwlotniczej.
Zaledwie z początkiem września informowaliśmy, że w nocy z 6 na 7 w białoruską przestrzeń powietrzną wleciało co najmniej 8 rosyjskich dronów z obwodu czernihowskiego w Ukrainie. Bezzałogowce typu Shahed oraz bezzałogowy statek powietrzny Supercam pojawiały się nad Białorusią kilkukrotnie, a następnie wszystkie powróciły do Ukrainy.
Lotnictwo białoruskie z baz wojskowych "Baranowicze" i "Maczuliszczy" zostało wtedy postawione w stan gotowości, a samoloty i helikoptery próbowały przechwycić drony nad obwodem homelskim w południowo-wschodnim regionie kraju, jak i w obwodach brzeskim i grodzieńskim na zachodzie. Ministerstwo Obrony Białorusi powiadomiło o przedostaniu się na terytorium kraju obcych dronów, jednak nie podało, że były to rosyjskie maszyny.