- Produktem z jednym z najwyższych poziomów środków zmniejszających palność były czarne plastikowe koraliki w kształcie monet pirackich, które noszą dzieci. Są wykorzystywane np. przy strojach kostiumowych - powiedziała w rozmowie z CNN główna autorka badania Megan Liu z Toxic-Free Future, grupy działającej na rzecz ochrony środowiska.
- Ten konkretny produkt zawierał do 22 800 części na milion całkowitych materiałów zmniejszających palność - to wagowo prawie 3 proc. - stwierdziła Megan Liu. Podkreśliła, że najbardziej niebezpieczne środki zmniejszające palność, jakie wykryto w badaniu to te same, które stosuje się np. w obudowach urządzeń elektronicznych, takich jak telewizory. - Wygląda na to, że tworzywa sztuczne używane do produkcji artykułów konsumenckich zostały zanieczyszczone środkami zmniejszającymi palność na skutek błędów w recyklingu odpadów elektronicznych - dodała. To nie wszystko. Na przykład czarna plastikowa tacka do sushi zawierała 11 900 części na milion środka zmniejszającego palność, czyli dekabromodifenyloeteru (dekaBDE). Ten związek chemiczny należy do klasy polibromowanych difenyloeterów, czyli PBDE. Według badania z kwietnia tego roku osoby z najwyższym poziomem PBDE we krwi są o około 300 proc. bardziej narażone na ryzyko zgonu z powodu raka niż osoby z najniższym poziomem.
DekaBDE zostało całkowicie zakazane w 2021 r. przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska po tym, jak powiązano je z rakiem, zaburzeniami endokrynologicznymi, wpływem na rozwój płodu, funkcjami neurobehawioralnymi oraz toksycznością dotykającą układ rozrodczy i odpornościowy. Mimo tych ograniczeń dekaBDE wykryto w aż 70 proc. przebadanych próbek. Stężenie od 5 do 1200 razy przekraczało dopuszczalny w Unii Europejskiej limit, czyli 10 części na milion. Biorąc pod uwagę np. czarne plastikowe przybory kuchenne takie jak szpatułki czy łyżki, naukowcy oszacowali, że człowiek może być narażony na działanie średnio 34,7 cząstek dekaBDE na milion dziennie. - Szczególnie niepokojące było to, że znaleziono "opóźniacze spalania", które nie powinny być już stosowane - powiedziała toksykolożka Linda Birnbaum. - Zalecałabym nieużywanie czarnego plastiku w przypadku materiałów mających kontakt z żywnością i niekupowanie zabawek z elementami z czarnego plastiku - dodała ekspertka. CNN przypomina, że producenci stosują również środki zmniejszające palność w sofach, fotelach, krzesłach biurowych, tapicerce samochodowej, fotelikach samochodowych dla niemowląt czy matach do jogi.