- Składka zdrowotna to jest oczywiście cierń w moim sercu. Liczyłem, że szybciej dojdziemy do ładu także w koalicji rządzącej na temat tej reformy. Na pewno w przyszłym roku nikt już nie będzie płacił składki zdrowotnej od tzw. środków trwałych - podkreślił w sobotę 12 października premier Donald Tusk podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej.
- Jestem już po rozmowach nie tylko z ministrem finansów, z panią minister zdrowia, ale też z liderami naszych partii koalicyjnych i co do tego nie ma wątpliwości - zapewnił. Następnie szef rządu mówił, że składka zdrowotna dla przedsiębiorców i dla samozatrudnionych "będzie niższa niż ta, którą wprowadził Morawiecki". - Do końca roku na pewno przyjmiemy projekt ustawy - podkreślał szef rządu.
Zapewnił, że koalicja "nie wycofuje się z żadnego zobowiązania", ale "z różnych powodów nie wszystko było możliwe (do zrealizowania - przyp. red.) w ciągu 100 dni". - Jeśli będziemy musieli się wycofać, to dokładnie wytłumaczymy każdemu bez wyjątku, co stoi na przeszkodzie, dlaczego to jest niemożliwe, ale z tych zasadniczych zobowiązań nie wycofujemy się, chociaż nie wszystko z różnych powodów było możliwe w ciągu pierwszych 100 dni - mówił premier Donald Tusk.
Jedną ze obietnic wyborczych było uproszczenie i obniżka składki zdrowotnej. Jednak koalicjanci mieli różne pomysły na przeprowadzenie reformy. Koalicja Obywatelska proponowała likwidację kryterium dochodowego i powrót do ryczałtu dla wszystkich na skali podatkowej oraz części liniowców. Według pomysłu KO "bazową" kwotą składki byłoby 6,75 proc. płacy minimalnej, natomiast u ryczałtowców i liniowców rosłaby po przekroczeniu odpowiedniego poziomu dochodów/przychodów.
Polska 2050 chce, aby wszyscy (nie tylko przedsiębiorcy) płacili ryczałtową składkę według trzech progów - 4 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w trzecim kwartale poprzedniego roku dla przychodów do 85 tys. zł, 7 proc. przy przychodach od 85 do 300 tys. zł oraz 9,4 proc. przy przychodach przekraczających kwotę 300 tys. zł.
Natomiast Lewica oczekuje zastąpienia obecnego systemu podatkiem zdrowotnym w wysokości 9 proc. Danina miałaby objąć także płatników CIT oraz przedsiębiorców stosujących niższe składki (liniowcy mają stawkę 4,9 proc., ryczałtowcy mają trzy stawki zależne od przychodów). Z kolei PSL proponowało powrót do starych zasad sprzed wprowadzenia przez PiS Polskiego Ładu, czyli 9 proc. składki z możliwością odliczenia jej większej części od podatku.