"Ekonomiczne tsunami" doprowadziło do pogłębiającego się ubóstwa w Polsce - uważają autorzy raportu "Poverty Watch 2024" przygotowanego przez EAPN Polska, czyli Polski Komitet Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu. Ukazuje się on co roku i opisuje skalę biedy w europejskich państwach. Opiera się przede wszystkim na oficjalnych statystykach, dlatego uznawany jest za wiarygodny miernik ubóstwa. Niestety dla nas, bo w najnowszych danych za 2023 rok wypadamy bardzo źle.
Zubożenie społeczeństwa wynika m.in. z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej całego państwa. Stagnacja gospodarcza z niewielkim wzrostem PKB (+ 0,2 proc.) w połączeniu z wysoką inflacją za ubiegły rok (11,4 proc.) erodują oszczędności i realne dochody Polaków. Równolegle do tego świadczenia społeczne nie są waloryzowane (500 plus zwiększyło się do 800 plus dopiero w 2024 roku), przez co kolejne rodziny w tarapatach finansowych nie mogą skorzystać z pomocy (takiej, w której występuje kryterium dochodowe, np. zasiłek rodzinny), bo oficjalnie są "zbyt bogate".
"Połączenie tych czynników stworzyło perfect storm dla polskich gospodarstw domowych. Wzrost cen, przy jednoczesnym braku realnego wzrostu płac i świadczeń spowodował, że coraz więcej osób balansuje na granicy minimum i osuwa się w ubóstwo skrajne. Sytuację pogarsza brak skutecznych mechanizmów waloryzacji świadczeń i niespójność systemu pomocy społecznej, co prowadzi do stopniowej erozji siły nabywczej otrzymywanego wsparcia i wykluczania kolejnych ubogich osób i rodzin z pomoc" - zauważa EAPN Polska w raporcie.
Potwierdzenie tego stanu rzeczy znajdziemy w danych. Skrajne ubóstwo w Polsce dotyka 2,5 mln osób. Oznacza to, że 6,6 proc. populacji w kraju nie ma podstawowych środków niezbędnych do życia. Ostatni raz taki poziom skrajnego ubóstwa odnotowano w 2015 roku. Jeszcze wyższy jest ten odsetek wśród gospodarstw domowych z dwójką dzieci. Aż 9,4 proc. takich rodzin żyje w skrajnym ubóstwie.
Rośnie zwłaszcza ubóstwo wśród dzieci oraz seniorów. W raporcie zwrócono uwagę na znaczący wzrost skrajnego ubóstwa wśród dzieci z 5,7 proc. do 7,6 proc. (522 000 dzieci) oraz wśród osób starszych z 3,9 proc. do 5,7 proc. (430 000 osób). Wzrosło także skrajne ubóstwo w gospodarstwach domowych z co najmniej jedną osobą z niepełnosprawnością. I to znacznie, bo z 6,7 proc. do 9 proc.
Jeszcze bardziej przeraża wzrost bezdomności wśród dzieci. Liczba dzieci w kryzysie bezdomności wzrosła o aż 54 proc. W sumie wszystkich osób w kryzysie bezdomności może być w Polsce aż 31 tysięcy. Według autorów raportu są to i tak liczby zaniżone.
"Wzrost ten wynika w dużej mierze z danych dotyczących dzieci z Ukrainy, co jest kluczowym czynnikiem w dyskusji na temat bezdomności w 2024 roku. Jak to możliwe, że napływ milionów uchodźców z Ukrainy od lutego 2022 r. nie spowodował dramatycznego wzrostu bezdomności? Odpowiedź jest prosta: duża część uchodźców, którzy faktycznie są bezdomni, nie została uwzględniona w badaniu przeprowadzonym przez Ministerstwo" - tłumaczą autorzy raportu.
Coraz więcej Polaków nie stać też na ogrzanie własnego mieszkania. Ubóstwo energetyczne wzrosło w latach 2019-2022 o 9 proc. (z 17 proc. do 19 proc.). "Oznacza to, że gospodarstwa domowe w Polsce zaczęły przeznaczać większą część swoich dochodów na pokrycie kosztów związanych z energią. Wzrost ten jest wynikiem rosnących cen energii w połączeniu ze stagnacją dochodów, co prowadzi do większego obciążenia budżetów domowych" - czytamy w raporcie. Z ostatnich danych wynika więc, że 6,6 mln osób w 2,3 mln gospodarstwach domowych żyje w ubóstwie energetycznym.
Statystyki zebrane przez EAPN ujawniają, że prawie jeden na piętnastu Polaków żyje w skrajnym ubóstwie, a prawie połowa populacji boryka się z różnymi formami wykluczenia społecznego z powodów finansowych. W 2023 roku miało tak żyć 17,3 mln osób. "Polski system zabezpieczenia społecznego wymaga znaczących reform, aby skutecznie sprostać wyzwaniom związanym z ubóstwem i wykluczeniem społecznym" - piszą na koniec autorzy raportu.