Tani cement z Ukrainy zalewa Polskę. Firmy załamują ręce. Mówią o zagrożeniu

Polska ma ogromny problem z cementem z Ukrainy oraz krajów spoza Unii Europejskiej, który zalewa nasz kraj. Polscy przedsiębiorcy skarżą się i alarmują, że skutkiem będzie zamykanie zakładów.
Cementowania 'Warta' - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Import cementu z Ukrainy do Polski systematycznie rośnie. Tylko w ubiegłym roku wyniósł 330 tys. ton. Rok do roku to wzrost aż o 350 proc. To nie wszystko. Polscy przedsiębiorcy muszą konkurować na tym polu także z towarem z takich krajów jak Białoruś, Turcja czy Algieria. 

Zobacz wideo Zuzanna Grajcewicz: Czemu państwo wspiera wielkie firmy, a nie nas Polaków i Polki, osoby tworzące

Dyrektor Stowarzyszenia Producentów Cementu: To nieuczciwa konkurencja

Zbigniew Pilch, dyrektor Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC), wskazuje w rozmowie z money.pl, że zarówno Ukraina, jak i inne państwa spoza Unii Europejskiej, "nie ponoszą żadnych kosztów polityki klimatycznej". Jego zdaniem to nieuczciwa konkurencja.

Statki załadowane cementem, napędzane mazutem, które emitują gigantyczne ilości CO2, opływają europejski kontynent tylko po to, aby trafić do Gdańska i tam się rozładować. Nie ma to nic wspólnego z ochroną klimatu

- dodaje.

System ETS (Europejski System Handlu Emisjami) został tak zaprojektowany, że pod koniec lat 30. naszego wieku dojdzie do stopniowego wycofania bezpłatnych uprawnień do emisji. Dyrektor SPC zwraca uwagę, że na każdą wyemitowaną tonę CO2 podczas procesu produkcji, polskie firmy "muszą dokupować uprawnienia do emisji". 

Cement, który trafia do Polski z Ukrainy, pochodzi głównie z cementowni w Iwano-Frankowsku. Znajduje się ona w rękach prywatnych. "Zakład sprzedaje swój produkt w Polsce poprzez spółkę założoną w naszym kraju, która ma przedstawicielstwa w Białej Podlaskiej, Chełmie, Zamościu, Jarosławiu i Rzeszowie" - czytamy. Wiele wskazuje na to, że w kolejnych latach trafi stamtąd do naszego kraju jeszcze więcej cementu, bo ukraiński zakład jest rozbudowywany. Jego moce produkcyjne mają wynieść 4 mln ton cementu rocznie. 

Tani cement zalewa Polskę. Zagrożenie dla polskich przedsiębiorstw

Zbigniew Pilch podkreśla, że cement zalewający nasz kraj, to ogromny problem dla polskich cementowni. Podaje przykład Cementowni Chełm, który znajduje się w sąsiedztwie wschodniej granicy i pracuje tam kilkaset osób. - Jakie będzie dalsze uzasadnienie dla produkcji w tym miejscu, jeżeli zostaniemy zalani cementem zza wschodniej granicy? - pyta.

Do 2025 roku w krajach sąsiadujących z UE mają powstać zakłady o zdolnościach produkcyjnych rzędu 70 mln ton cementu rocznie. Dla porównania produkcja cementu w całej Unii Europejskiej wynosi ok. 180 mln ton. Zdaniem Stowarzyszenia Producentów Cementu Polskę może czekać taka sama sytuacja, jak ta sprzed kilku lat, kiedy to nasz kraj był zalewany tanim rosyjskim węglem. 

Polska jest w tej chwili trzecim producentem w sektorze cementu w Unii Europejskiej. Ta branża jest jednym z kluczowych filarów polskiej gospodarki, bo wraz z sektorem budowlanym zapewnia łącznie blisko 2 miliony miejsc pracy i wytwarza 8 proc. PKB. Zdolności produkcyjne Polski wynoszą 22 mln ton cementu rocznie. Przy produkcji cementu pracuje 3,5 tys. osób oraz 22 tys. w zakładach kooperujących. Rocznie odprowadza 1,9 mld zł wpływów do budżetu państwa i samorządów. 

Więcej o: