Prawo i Sprawiedliwość na początku września ogłosiło "narodową zbiórkę". Politycy tego ugrupowania zachęcali do darowizn na konto partii, ponieważ Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z ostatniej kampanii do parlamentu. Nie jest do końca jasne, ile pieniędzy straci na tej decyzji ugrupowanie, ale mówi się o nawet 57 mln zł oraz wstrzymaniu subwencji. Partię Jarosława Kaczyńskiego wspomogli między innymi Andrzej i Joanna Gwiazdowie.
Każde z nich wpłaciło na PiS dużą sumę. W formie darowizny Andrzej Gwiazda miał przekazać 42 tys. zł, a jego żona Joanna 64,5 tys. złotych. To maksymalna kwota, jaką można wpłacić. Suma dokonywanych wpłat na konto bankowe partii politycznej przez jedną osobę w całym roku kalendarzowym nie może bowiem przekroczyć 15-krotności najniższego wynagrodzenia za pracę, czyli właśnie 64,5 tys. zł.
"Super Express" skontaktował się z małżeństwem i zapytał Joannę Gwiazdę, czemu zdecydowali się tak hojnie wspomóc Prawo i Sprawiedliwość. - Zależy nam bardzo na tym, żeby ten kierunek w Polsce się rozwijał. Nie, nam nie są pieniądze potrzebne - tłumaczyła. Małżeństwo przekazało w sumie 106,5 tys. zł.
Joanna i Andrzej Gwiazdowie to legendy "Solidarności" z czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Redagowali m.in. pisma "Robotnik Wybrzeża" oraz "Poza Układem". Uczestniczyli w strajkach sierpniowych, przez co m.in. byli szykanowani i więzieni w stanie wojennym przez komunistyczne władze.
Andrzej Gwiazda był jedną z trzech osób, które w 1978 roku podpisały deklarację założycielską Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Współtworzył NSZZ "Solidarność". Po wybuchu strajku w sierpniu 1980 roku został członkiem prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) w Stoczni Gdańskiej.
W 2007 roku z rekomendacji PiS, Andrzej Gwiazda został wybrany przez Senat w skład Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. W wyborach parlamentarnych w 2010 jako kandydat bezpartyjny z ramienia PiS bez powodzenia ubiegał się o mandat senatorski w okręgu gdańskim.