19 października odbyło się spotkanie z Elonem Muskiem w ratuszu w Harrisburg w Pensylwanii. Biznesmen poinformował wówczas, że codziennie aż do wyborów prezydenckich w USA będzie przekazywał milion dolarów jednej z osób, która podpisze jego petycję, dotyczącą wolności słowa i prawa do noszenia broni - mowa o poparciu pierwszej i drugiej poprawki do Konstytucji USA.
Podczas organizowanego w sobotę spotkania w Pensylwanii Musk nagrodził pierwszą osobę, która zdecydowała się złożyć podpis. Zwycięzcą okazał się John Dreher. Czek wręczono mu podczas wydarzenia. Wydarzenie transmitowano w serwisie X.
Miliarder wykorzystuje swoją fortunę, aby wspierać kampanię wyborczą kandydata republikanów - czytamy w "The Economic Times". - Kamala jest tylko marionetką większej maszyny. Jeśli maszyna będzie działać przez kolejne cztery lata, nie będzie żadnych znaczących wyborów w przyszłości - przekonywał podczas spotkania w Pensylwanii Elon Musk.
Dzięki zebranym w petycji podpisom stworzona przez Muska grupa polityczna America PAC, która wspiera Trumpa, może zebrać dane kontaktowe do kolejnych potencjalnych wyborców - przekazał Reuters.
Tym samym Musk aktywnie przyczynia się do kampanii Trumpa. Do tej pory miał przekazać na jej rzecz około 75 mln dolarów. Jak zapowiedział polityk, jeśli wygra wybory, mianuje Muska szefem rządowej komisji ds. efektywności.