Izrael ujawnił, gdzie znajduje się "główny skarbiec" Hezbollahu. Padła kosmiczna kwota

Izrael twierdzi, że namierzył "główny skarbiec" Hezbollahu w Bejrucie. Ma on się znajdować w bunkrze pod szpitalem Sahel. Według Sił Obronnych Izraela (IDF) Hezbollah przechowuje tam setki milionów dolarów w złocie i gotówce.
Bejrut
Fot. REUTERS/Mohamed Abd El Ghany REFILE/@IDF/X

Rzecznik Sił Obronnych Izraela, kontradmirał Daniel Hagari, stwierdził, że wojsko zlokalizowało bunkier Hezbollahu pod szpitalem w Bejrucie, w którym grupa terrorystyczna przechowuje ponad 500 milionów dolarów w złocie i gotówce. Izrael przekazał również, że nie zaatakuje placówki, ale "będzie kontynuował ataki na instytucje finansowe Hezbollahu". 

Zobacz wideo Izrael użył broni chemicznej. Ofiarami padli żołnierze pokojowych sił ONZ

Pół miliarda dolarów Hezbollahu pod szpitalem w Bejrucie?

Na konferencji prasowej Daniel Hagari pokazał prezentację graficzną jednego z bunkrów zabitego pod koniec września przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha, który ma znajdować się pod szpitalem Sahel w Bejrucie. - Bunkier został celowo umieszczony pod szpitalem i znajduje się w nim ponad pół miliarda dolarów w gotówce i złocie. Te pieniądze można było przeznaczyć na odbudowę Libanu, ale przeznaczono je na odbudowę Hezbollahu - powiedział Hagari cytowany przez "The Times of Israel"

Fadi Alameh, libański parlamentarzysta i dyrektor szpitala Sahel, w rozmowie z Reutersem stwierdził, że Izrael wysuwa fałszywe i oszczercze twierdzenia. Zaapelował do libańskiej armii, aby przeprowadziła inspekcję w placówce i udowodniła, że Sahel "dysponuje jedynie salami operacyjnymi, pacjentami i kostnicą". Jednocześnie Alameh przekazał, że zarządził ewakuację szpitala. 

Izrael kontra Hezbollah. Trwa wymiana ciosów

Tymczasem libańskie Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że po ostatnim izraelskim ataku nieopodal innego szpitala - Rafika Haririego w Bejrucie - są ofiary. 13 osób zginęło, a 57 osób zostało rannych. Izrael ostrzelał okolice najważniejszego szpitala w stolicy Libanu, w wyniku czego koło placówki doszło do kilku eksplozji. Libańskie media informowały również o izraelskich uderzeniach lotniczych na południowe przedmieścia stolicy, w tym nie atakowaną dotąd dzielnicę Ouzai. Izraelska armia zapowiedziała wcześniej kolejne ataki na obiekty Hezbollahu w Libanie. Wezwała też mieszkańców południowych przedmieść Bejrutu do ewakuacji. Z kolei Hezbollah poinformował o ostrzelaniu izraelskiej bazy wywiadu wojskowego na przedmieściach Tel Awiwu oraz bazy marynarki wojennej nieopodal Hajfy. Nie ma informacji na temat ewentualnych ofiar lub strat. Wcześniej w Tel Awiwie ogłoszono alarm powietrzny.

W oświadczeniu przedstawiciele Hezbollahu twierdzą, że wystrzelili "salwę rakiet" w kierunku bazy wywiadu wojskowego Glilot oraz bazy morskiej Stella Maris na północny zachód od Hajfy w północnym Izraelu. Strona izraelska poinformowała z kolei, że w środkowej części kraju zidentyfikowano około pięciu pocisków, które przedostały się z terytorium Libanu. Armia Izraela twierdzi, że większość z nich została przechwycona. Na północy Izraela, w Górnej Galilei i na północnych Wzgórzach Golan zidentyfikowano około 15 pocisków nadlatujących z Libanu. Według izraelskiego dowództwa część z nich została przechwycona, a reszta spadła na otwartym terenie. Według strony libańskiej od czasu zaostrzenia konfliktu pomiędzy Izraelem a Hezbollahem na terenie Libanu zginęło co najmniej 2 467 osób. 

Więcej o: