Postępowanie przeciwko Zalando wszczęto w lipcu poprzedniego roku. Natomiast w lipcu tego roku Tomasz Chróstny, prezes UOKiK postawił platformie zarzuty i nałożył karę. Dotyczyły one m.in. nieprzekazania informacji o statusie sprzedających na platformie w sposób wymagany przepisami.
"Klienci mogą na niej kupić nie tylko produkty od samego Zalando, ale też partnerów platformy, o czym nie byli odpowiednio informowani. Nie mogli mieć pewności, że kupują dany produkt od przedsiębiorcy, a w konsekwencji, czy przy zakupie przysługują im wszystkie prawa wynikające z tego faktu" - pisał w lipcu tego roku UOKiK. W związku z tym nie był pewne do kogo kierować reklamację, kogo informować o odstąpieniu o zakupu, ani do kogo wysłać zwracany towar.
- Tylko pełne, łatwo dostępne i jasno przedstawione informacje pozwalają podejmować świadome decyzje zakupowe. Dotyczy to szczególnie sprzedaży internetowej. Brak bezpośredniego kontaktu sprawia, że wiele spraw, które w tradycyjnych sklepach załatwiamy intuicyjnie, rozmawiając ze sprzedawcą, w e-commerce może przysparzać szeregu wątpliwości - tłumaczył decyzję Tomasz Chróstny.
Zalando zostało zobowiązane do wprowadzenia zmian na swoich stronach w związku z obowiązkami informacyjnymi. Informacja o tym jest zamieszczona na stronie głównej platformy. Zalando w ramach kary musiało także przyznać swoim klientom vouchery w wysokości 40 zł. Otrzymają je te osoby, które kupiły w serwisie Zalando produkty od jego partnerów od 1 stycznia 2023 r. do 14 września 2024 r. Do klientów już zaczęły trafiać vouchery. Na ich wykorzystanie będą mieli 6 miesięcy.