W "Washington Post" zrywają z wieloletnią tradycją. Interwencja Jeffa Bezosa

Dziennik "Washington Post" zrywa z trwającą od dziesięcioleci tradycją i zapowiada, że nie poprze żadnego kandydata na prezydenta w tegorocznych wyborach w USA. Mało tego. Nie zrobi tego zarówno teraz, jak i w przyszłości. Za taką decyzją ma stać miliarder Jeff Bezos, właściel "Washington Post".
Jeff Bezos
lev radin / Shutterstock

W piątek "Washington Post" poinformował, że nie poprze żadnego kandydata w tegorocznych wyborach prezydenckich ani teraz, ani później. To pierwszy taki przypadek od 36 lat. O decyzji poinformował czytelników wydawca "WP" William Lewis. Jako powód decyzji dziennik podaje chęć stworzenia "niezależnej przestrzeni", w której nie będzie mówił ludziom, na kogo mają głosować.

Zobacz wideo Były szef personelu Białego Domu wyjawia dziwną fascynację Trumpa

"Washington Post" zrywa z tradycją. Nie poprze żadnego z kandydatów

Jednak dziennik opublikował również artykuł autorstwa dwóch reporterów, z którego wynika, że redakcja przygotowała projekt poparcia dla kandydatki Demokratów Kamali Harris i był on gotowy do zatwierdzenia przez zarząd. Ostatecznie decyzję o tym, że "Washington Post" nie będzie popierać żadnego kandydata, podjął właściciel dziennika - miliarder oraz założyciel Amazona, Jeff Bezos - podaje CNBC. Ta decyzja miała wywołać oburzenie wśród pracowników "Washington Post", a także członków zarządu. Bezos odmówił komentarza w tej sprawie. Robert Kagan, z działu opinii "The Post", przekazał CNN, że zrezygnował z pracy z powodu decyzji miliardera i dodał, że Bezos podjął taką decyzję, "by zadowolić Trumpa". Z kolei były redaktor naczelny Marty Baron także ostro skrytykował za to właściciela gazety. - To tchórzostwo, którego ofiarą padła demokracja. Donald Trump potraktuje to jako zachętę do dalszego zastraszania Bezosa i innych - ocenił Baron, który kierował gazetą podczas ataku na Kongres przez zwolenników Donalda Trumpa w styczniu 2021 roku. W 2016 r., a następnie ponownie w 2020 r. "The Post" poparł przeciwników Trumpa w wyborach, a więc Hillary Clinton i prezydenta Joe Bidena. 

Wydawca "Washington Post": Wracamy do korzeni

Z kolei William Lewis poinformował, że "Washington Post" wraca właśnie do korzeni, czyli "niepopierania kandydatów na prezydenta". - Postrzegamy to jako zgodne z wartościami, których "The Post" zawsze bronił i czego oczekujemy od lidera: charakteru i odwagi w służbie amerykańskiej etyce, poszanowania dla rządów prawa i szacunku dla wolności człowieka we wszystkich jej aspektach - stwierdził. 

CNBC przypomina, że w pozwie sądowym z 2019 r. Amazon twierdził, że stracił kontrakt na przetwarzanie w chmurze o wartości 10 miliardów dolarów z Pentagonem na rzecz Microsoftu, ponieważ Trump zastosował wówczas "niewłaściwą presję w celu zaszkodzenia swojemu domniemanemu wrogowi politycznemu", czyli Jeffowi Bezosowi. 

Wyścig o fotel prezydencki pomiędzy byłym prezydentem Donaldem Trumpem a wiceprezydent Kamalą Harris jest bardzo wyrównany. Z najnowszego badania Michigan Ross dla "Financial Times" wynika, że w sprawach gospodarczych Amerykanie nieco bardziej ufają Donaldowi Trumpowi niż Kamali Harris. Z kolei nowy sondaż wykonany przez firmę Fabrizio, Lee and Associates na zlecenie "Wall Street Journal" wskazuje, że Donald Trump ma 47 proc. poparcia, a jego rywalka - 45 proc. Wybory prezydenckie w USA odbędą się 5 listopada.

Więcej o: