Minister finansów odniósł się do zarzutów ws. składki zdrowotnej. Wiemy, co z konsultacjami społecznymi

Andrzej Domański powiedział, że reforma składki zdrowotnej na 2026 rok będzie wprowadzona oddzielną ustawą. Odniósł się też do kwestii pominięcia etapu konsultacji społecznych ustawy.
Minister finansów Andrzej Domański
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek minister finansów Andrzej Domański przedstawiał w Sejmie rządowy projekt zmian w składce zdrowotnej podzielony na dwa etapy. Jeden miałby być wprowadzany od przyszłego roku, a kolejny od 2026. Według zapowiedzi ministra reforma ma naprawić szkody w odliczaniu składki, jakie wprowadził Polski Ład. Minister przypomniał, że "w umowie koalicyjnej znalazł się zapis dotyczący odejścia od opresyjnego systemu podatkowo-składkowego poprzez wprowadzenie korzystnych i czytelnych zasad naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców".

Zmiany te to rozsądny kompromis między oczekiwaniami przedsiębiorców, możliwościami budżetowymi oraz zachowaniem proporcjonalności oskładkowania różnych form działalności zarobkowej

- mówił Domański. Wiemy już, jak rząd wyobraża sobie zasady naliczania składki w 2025 i 2026 roku, każdy może więc samodzielnie ocenić, czy rzeczywiście są czytelne. 

Zobacz wideo Petru chce obniżki składki zdrowotnej. Projekt może kosztować budżet nawet 60 miliardów

Zmiany w składce zdrowotnej. Kto skorzysta? 

Zmiany w składce zdrowotnej na 2026 rok mają być wprowadzone odrębną ustawą. Ma na nich zyskać 2,4 mln przedsiębiorców - wyliczał minister finansów. - Na reformie skorzysta 94 proc. polskich przedsiębiorców. Niską, stałą, ryczałtową składkę będzie płacić 75 proc. polskich przedsiębiorców. Jednocześnie zachowamy progresję dla najlepiej zarabiających, bo nie jest prawdą, że na proponowanych zmianach najwięcej zyskują najbogatsi - mówił Domański. 

Szef resortu finansów zapewniał też, że zmiany "nie wpłyną na poziom środków będących w dyspozycji Narodowego Funduszu Zdrowia". - Koszty związane z tą reformą w całości pokryje budżet państwa - powiedział. 

Jednak będą konsultacje społeczne? 

Po ministrze finansów na mównicę wszedł Rafał Bochenek z PiS-u. O rządowej reformie mówił tak: - Ona nie została skierowana do konsultacji społecznych, więc rząd wie, że nie odpowiada na oczekiwania przedsiębiorców i nie jest realizacją obietnic wyborczych Tuska i całej koalicji rządzącej - ocenił Bochenek.

O co chodzi? W ocenie skutków regulacji można przeczytać, że ustawa zostanie wprowadzona z pominięciem uzgodnień, konsultacji publicznych oraz opiniowania, co uzasadniono "pilnością proponowanej inicjatywy, która (...) jest oczekiwana przez przedsiębiorców". Ze słów ministra Domańskiego wynika jednak, że zapis ten dotyczy jedynie przyszłorocznej reformy, szczególnie że ta zaplanowana na 2026 rok ma być wprowadzoną oddzielną ustawą: - Mając świadomość społecznej wagi tego projektu, wydaje się w mojej ocenie wskazane, aby był on procedowany w trybie zapewniającym możliwość odniesienia się do niego partnerów społecznych, w szczególności organizacji zrzeszających przedsiębiorców.  

Więcej o: