Branża cementowa zagrożona: Polscy producenci cementu apelują o wprowadzenie kontyngentu na ten towar, tak by kraje Unii Europejskiej musiały kupować cement ze swoich fabryk. Przemysł cementowy może bowiem niedługo stracić warunki do dalszej egzystencji w Polsce i Europie. Problem jest podobny do sytuacji ze zbożem, gdy rynek zalewał surowiec z Ukrainy, który nie był produkowany zgodnie z unijnymi normami, dzięki czemu był tańszy. Związkowcy obawiają się w związku z tym utraty miejsc pracy w branży, a cementowniom ma grozić zamknięcie.
Kosztowne emisje CO2: Jak tłumaczyli przedstawiciele branży cementowej podczas listopadowej konferencji, problematyczna jest dla nich polityka klimatyczna i eksportowa UE. Od 2039 roku nie będzie w ogóle można kupić praw do emisji dwutlenku węgla (CO2), a to ze względu na charakter produkcji cementu, może sprawić, że branże w ogóle zniknie. - A ponieważ ludzkość nie jest w stanie obejść się bez cementu i betonu, to cement będzie przywożony z miejsc, nieobciążonych polityką klimatyczną, gdzie CO2 można emitować w sposób dowolny – mówił Krzysztof Kieres przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu. Już teraz drastycznie wzrósł import z Ukrainy.
Ukraiński cement: W związku z tym, że ukraińscy producenci nie ponoszą kosztów związanych z emisją CO2, ich cement zalewa Polskę. Od 2019 do 2023 r. import cementu z Ukrainy do Polski wzrósł o ponad 1500 proc. Największy wzrost nastąpił po wybuchu wojny w Ukrainie. Tylko w tym roku na polski rynek trafiło dwa razy więcej cementu z Ukrainy niż rok wcześniej.
Więcej na temat problemów branży cementowej przeczytasz w artykule "Tani cement z Ukrainy zalewa Polskę. Firmy załamują ręce. Mówią o zagrożeniu"
Źródła: Puls Biznesu, Polskicement.pl