Nowe fakty: Samochód Tesla Cybertruck, który wybuchł przed hotelem Trumpa w Las Vegas, był załadowany fajerwerkami oraz kanistrami z paliwem. Władze uważają, że były one podłączone do systemu detonacyjnego sterowanego przez kierowcę. FBI ustala, czy w tym przypadku można mówić o ataku terrorystycznym.
Elon Musk potwierdza: "Potwierdziliśmy, że eksplozję spowodowały bardzo duże fajerwerki i/lub bomba przewożona w pace wynajętego Cybertrucka i nie ma ona związku z samym pojazdem. W chwili eksplozji wszystkie pomiary telemetryczne pojazdu były pozytywne" - poinformował Elon Musk na platformie X. "Źli durnie wybrali zły pojazd" - napisał w kolejnym poście. Zauważył, że Cybertruck skierował wybuch w górę i pomógł powstrzymać eksplozję. "Nawet szklane drzwi lobby nie zostały rozbite" - podkreślał.
Ustalono sprawcę? Szef policji Las Vegas Kevin McMahill podziękował Elonowi Muskowi za przekazanie władzom "dodatkowych informacji", w tym nagrań wideo ze stacji ładowania Tesli, które pomogły w namierzaniu kierowcy. Policja poinformowała, że wie, kto wypożyczył samochód, jednak nie chce ujawnić nazwiska sprawcy, ponieważ stara się go jednoznacznie zidentyfikować.
Skoordynowana akcja? Zdradzono, że Tesla Cybertruck, która eksplodowała, została wynajęta za pośrednictwem firmy wynajmującej samochody Turo. Samochód od tej samej firmy wynajął zamachowiec, który wjechał w tłum ludzi w Nowym Orleanie. McMahill powiedział, że to "zbieg okoliczności". Joe Biden przekazał jednak, że "organy ścigania i służby wywiadowcze badają tę sprawę, w tym czy istnieje jakikolwiek możliwy związek z atakiem w Nowym Orleanie".
Przeczytaj też: Elon Musk jednym z architektów zmian w 2025 roku. Wskazują na "najgroźniejszy trend".
Źródła: CNN, BBC, Elon Musk [X]