Cła potwierdzone, ale wciąż więcej pytań, niż odpowiedzi. "Trump to wykorzystuje"

Cła na produkty sprowadzone z Kanady, Meksyku i Chin do Stanów Zjednoczonych wydają się być niemal pewne. I chociaż mają wejść w życie już za chwilę, wciąż jest wokół nich wiele niewiadomych.
Prezydent USA Trump podpisuje rozporządzenia wykonawcze w Białym Domu w Waszyngtonie
Fot. REUTERS/Elizabeth Frantz

USA nakładają cła: Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi Donalda Trumpa. Wbrew temu co opisywały amerykańskie media, od soboty 1 lutego mają wejść w życie cła na towary z Kanady, Meksyku i Chin. Nie sprecyzowała przy tym, czy któryś sektor będzie z nich zwolniony. Zdradziła jedynie, że cła dla Meksyku i Kanady mają wynieść 25 proc., a dla Chin 10 proc.

Jej wystąpienie pozostawiła wiele niewiadomych: Nie odpowiedziała dziennikarzom, czy cła będą dotyczyć kanadyjskiej i meksykańskiej ropy naftowej oraz, czy jeśli objęte nimi państwa zaoferują ustępstwa, mogą liczyć na zmniejszenie ceł. Podobnie kluczył Donald Trump, gdy pytano go o to dzień wcześniej. - Dziś wieczorem podejmiemy decyzję w sprawie ropy, bo oni wysyłają nam ropę. Zobaczymy, to zależy od ceny - mówił w czwartek. Dodawał też, że "cła mogą wzrosnąć z czasem lub nie". 

Zobacz wideo Poparcie dla Donalda Trumpa rośnie, ale nadal nie jest kolorowo

Będą wyjątki? Bloomberg oraz Reuters jeszcze przed wystąpieniem Leavitt informowały, że Donald Trump rozważa "ograniczoną procedurę zwolnienia niektórych towarów importowanych z ceł". Co prawda, amerykańscy dziennikarze donosili też, że cła mają zostać nałożone dopiero od 1 marca, więc nie wiadomo, czy informacje, które zdobyli, są prawdziwie. 

Kilka znaków zapytania: - Prawdopodobnie będą wyjątki, ponieważ istnieją pewne towary, które po prostu nie są tutaj produkowane, nie będą tutaj produkowane, a zatem nie ma szczególnego sensu nakładać na nie taryf - mówił w rozmowie z CNN były sekretarz handlu Trumpa Wilbur Ross. Podczas poniedziałkowego wystąpienia przed republikanami w Izbie Reprezentantów sam Donald Trump wypowiadał się w sposób, niewykluczający wyjątków w produktach objętych cłami. - Przyjrzymy się farmaceutykom, lekom, przyjrzymy się chipom, półprzewodnikom, a także stali i kilku innym branżom, a zobaczymy co się stanie - mówił. - Jedynym sposobem na wyjście z tego będzie zbudowanie zakładu. Jeśli chcecie przestać płacić podatki lub cła, budujcie tutaj, w Ameryce - dodawał. 

Nadchodzi dzień prawdy: W zeszłym tygodniu Wilbur Ross mówił, że tak naprawdę nie wiadomo co Trump podpisze w ten weekend. - Nikt tak naprawdę nie wie, co zrobi. Trump rozumie, że strach przed nieznanym jest najsilniejszym strachem, jaki istnieje, i w pełni to wykorzystuje - dodawał. Tak naprawdę, zanim Biały Dom nie opublikuje oficjalnego dokumentu, nikt nie będzie w 100-procentach pewne. 

Przeczytaj też: "To byłaby prawdziwa wojna". Jeden podpis Trumpa może zniszczyć gospodarkę dwóch państw.

Źródła: IAR, CNN, Reuters

Więcej o: