Mniej na budownictwo społeczne: "Właśnie 'tylnymi drzwiami' obcięto środki na społeczne budownictwo do zaledwie 618 mln zł" - ogłosiła w sobotę 1 lutego ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Przypomniała, że koalicja zobowiązała się do zwiększenia dostępności mieszkań, w tym poparcia społecznego budownictwa, dlatego w koalicyjnym budżecie zagwarantowano kwotę 1,1 mld zł na budownictwo społeczne, a pod koniec 2024 r. zapowiedziano kolejny miliard zł na ten cel.
"Cztery razy mniej niż za rządów PiS": "Nie tędy droga! Jako koalicja musimy dotrzymywać słowa. Polska 2050 złożyła ustawę zwiększającą limity Funduszu Dopłat o 1 mld i oczekuje poparcia koalicjantów. A pieniądze na budownictwo społeczne powinny wrócić tam, gdzie były - na budowę mieszkań na tani wynajem" - podkreśliła ministra. Zaznaczyła, że kwota 618 mln zł jest cztery razy mniejsza niż za rządów PiS w 2023 r.
Kłótnia w koalicji: Marszałek Sejmu Szymon Hołownia odniósł się do wypowiedzi Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. "Na nic zapowiedzi programów gospodarczych, jeśli zabiera się pieniądze na inwestycje w dostępne mieszkania. Polacy chcą społecznego budownictwa. Obiecaliśmy? To zróbmy to" - napisał. Z kolei szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska zapytała marszałka Sejmu: "Proszę zdradzić: kto to wszystko uwala?". Następnie dodała: "Może byście pogadali ze swoim koalicjantem z Trzeciej Drogi? Oboje wiemy, że to oni".
Czytaj również: "Chcą karać deweloperów. Chodzi o ceny mieszkań w Polsce. Jest projekt".
Źródła:Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (X), Szymon Hołownia (X), Anna Maria Żukowska (X)