Co się dzieje? W środę 19 lutego sąd apelacyjny w San Francisco odrzucił wniosek administracji Donalda Trumpa, która domagała się przywrócenia zarządzenia wykonawczego prezydenta USA ograniczającego prawo do amerykańskiego obywatelstwa. To oznacza blokadę zarządzenia Trumpa. Republikanie chcieli wstrzymać stosowanie tzw. prawa ziemi, czyli uznawania obywatelstwa dzieci urodzonych w USA, jeśli matki przebywają nielegalnie w kraju, a ojcowie nie byli obywatelami USA.
Sprzeczne z prawem: Departament Sprawiedliwości USA zwrócił się do sądu federalnego o uchylenie decyzji sądu niższej instancji, który wcześniej zablokował zarządzenia Trumpa. Sędziowie stwierdzili, że resort nie przedstawił "mocnych dowodów na to, że ma duże szanse na wygraną w tej sprawie". NBC News przytacza zdanie ekspertów prawnych, którzy stwierdzili, że zarządzenie Donalda Trumpa jest sprzeczne z 14. Poprawką do Konstytucji USA. Gwarantuje ona obywatelstwo amerykańskie dzieciom, które urodziły się terenie USA.
Decyzje "rutynowo podważane": Sędzia Danielle Forrest (nominowana w poprzedniej kadencji przez Trumpa) zakwestionowała zdanie departamentu, że sytuacja wymaga pilnej interwencji. "To normalne, że zarówno decyzje władzy wykonawczej, jak i ustawodawczej są rutynowo podważane w sądach, szczególnie gdy nowa polityka stanowi istotną zmianę w stosunku do dotychczasowej interpretacji przepisów i praktyki" - zaznaczyła Forrest cytowana przez NBC News.
Przeczytaj także: "Słynna aktorka uderza w Donalda Trumpa. Padły słowa o zbrodniarzach".
Źródła: Agencja Reutera, NBC News