Jest zgoda. UE przedłuży sankcje wobec Rosji. "Spełniono warunek Węgier"

Unia Europejska zgodziła się na przedłużenie sankcji na Rosję na kolejne pół roku. Aby to było możliwe, państwa Wspólnoty musiały spełnić warunek Węgier.
Premier Węgier Victor Orban uczestniczy w okrągłym stole podczas szczytu przywódców Unii Europejskiej (UE) i Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC).ENCE/FINANCING-HUNGARY
Fot. REUTERS/Johanna Geron

Jest zgoda: Sankcje, na które zgodziła się Unia Europejska w piątek (14 marca), zostaną przedłużane do połowy września. Są to restrykcje indywidualne, a nie gospodarcze i dotyczą zakazu wjazdu na teren państw Wspólnoty oraz zablokowania majątków w Europie. Kilka wcześniejszych narad zakończyło się bez porozumienia, ze względu na sprzeciw Węgrów. Premier Orban przez kilka tygodni trzymał UE w szachu. Zaczęło się już robić nerwowo, bo termin na przedłużenie obostrzeń mijał w sobotę.

Usunięto kilka nazwisk: Węgry od kilku tygodni groziły wetem, ale wycofały się po spełnieniu części żądań. Początkowo domagały się wykreślenia ośmiu osób z czarnej listy, przede wszystkim oligarchów, bliskich współpracowników Władimira Putina. Ostatecznie usunięte zostaną trzy osoby, w tym Mosze Kantor, kluczowy producent nawozów w Rosji i były prezes Europejskiego Kongresu Żydów. Wcześniej wymieniało się też osoby z bliskiego otoczenia Putina. Padały nazwiska Usmanowa, Awena, Mazepina czy Fridmana. To był od dawna postulat Węgier, ale od niedawna ich stanowisko jest wzmocnione w związku z prezydenturą przychylnego Orbanowi Donalda Trumpa. I dlatego w powietrzu wisiała realna groźba, że sankcje nie zostaną tym razem przedłużone.

Zobacz wideo Wieszczenie upadku Rosji nie ma podstaw

Kogo obejmują sankcje? Obecnie na czarnej liście jest 2400 osób, firm oraz organizacji. Otwiera ją Władimir Putin. Dalej są oligarchowie, wojskowi, ministrowie, gubernatorzy, członkowie Rady Bezpieczeństwa Rosji, posłowie do Dumy, propagandyści, oraz osoby odpowiedzialne za porwania ukraińskich dzieci z terenów okupowanych i wywożenie ich w głąb Rosji. Są też kluczowe firmy z kompleksu militarno-przemysłowego.

Więcej sankcji: W piątek (14 marca) ambasadorzy unijnych państwa mają taż dać zielone światło dla nałożenia ceł zaporowych na nawozy i produkty rolne z Rosji i Białorusi. Tu jednomyślność nie jest wymagana, wystarczy większość głosów. Zgoda ambasadorów oznacza, że będą się mogły rozpocząć negocjacje z Parlamentem Europejskim w tej sprawie. Wszystko ma się zakończyć w tym półroczu, jeszcze za polskiej prezydencji w Unii. 

Przeczytaj też: USA wrócą do biznesów z Rosją? "Trwają rozmowy o współpracy z Gazpromem".

Źródła: IAR, Beata Płomecka [X]

Więcej o: