800 plus uzależnione od szczepień? Takie rozwiązanie zasugerowała m.in. dziennikarka Aleksandra Ptak-Iglewska. Domaga się, by do wniosku o 800 plus składać także oświadczenie o szczepieniu, by zapobiec chorobom dzieci. Zapytano o to prezesa GIS Pawła Grzesiowskiego. - Trudno dyskutować na ten temat, ponieważ istnieją różne rozwiązania. Muszą one jednak być zgodne z prawem - odpowiedział, nieco wymijająco. - Jeśli zaczniemy odbierać to, co ustawowo zostało zagwarantowane każdemu obywatelowi, musimy mieć zgodę społeczną, parlamentu i prezydenta. Proponowane rozwiązania powinny uwzględniać różne pomysły i sposoby działania, aby były skuteczne, a nie tylko represyjne - dodawał.
Kary nie działają? Już teraz bowiem są kary za uchylenie się od obowiązkowych szczepień ochronnych m.in. błonicy. Za niezaszczepienie dziecka można otrzymać nawet 1500 zł kary. Prawo a praktyka to jednak w tym przypadku dwa różne światy. - Mamy skomplikowaną procedurę egzekwowania kar za unikanie szczepień przez rodziców. Jest to mechanizm typowy dla administracji państwowej, który często kończy się wieloletnimi postępowaniami sądowymi - czasem trwającymi kilkanaście lat - mówił szef GIS.
Co zamiast kar? - Obecna forma jest nieskuteczna. Choć rodzice są karani za nieszczepienie dzieci, egzekwowanie kar w praktyce nie dochodzi do skutku, a po osiągnięciu przez dziecko 18. roku życia sprawa zostaje umorzona. Ten mechanizm ma niską skuteczność: jedynie 5-7 proc. rodziców zmienia zdanie pod wpływem groźby grzywny. Potrzebujemy zmiany systemu - podkreślał Paweł Grzesiowski. - Kary nie są głównym mechanizmem, który skłania ludzi do szczepień. Kluczowy jest bliski kontakt z rodzinami, które się nie szczepią. Wiele osób odmawia szczepień z powodu strachu wywołanego dezinformacją. Trzeba rozładować ten lęk, ponieważ rodzice obawiają się, że ich dzieci mogą zachorować - dodawał.
Robi się niebezpiecznie: Dyskusja na temat szczepień wróciła, ponieważ lekarze podejrzewają drugi przypadek błonicy w Polsce. We wrocławskim szpitalu lekarze walczą o życie sześciolatka, który nie był zaszczepiony. Obecnie podejrzewa się błonice także u osoby dorosłej, która miała kontakt z zarażonym dzieckiem. W Polsce uodpornienie na błonicę w wieku 3 lat wynosi (w zależności od województwa) od 87 do 95 proc. Przebieg błonicy może być różny i zależy od szczepu bakterii, który ją wywołuje. Zdarzają się śmiertelne przypadki. Zwłaszcza w przypadku tzw. błonicy krtani, gdzie w pierwszych dniach choroby, przy skąpych objawach ogólnych, pacjent zaczyna się nagle dusić. Na krtani i strunach głosowych tworzą się bowiem naloty. W związku z wystąpieniem w Polsce przypadku błonicy Główny Inspektorat Sanitarny wszczął dochodzenie epidemiologiczne i poszukiwane są osoby, które miały kontakt z chorym dzieckiem.
Przeczytaj też: "Arktyczne powietrze w Polsce. Do kiedy? Mamy prognozę pogody do pierwszego dnia wiosny".
Źródła: konferencja prasowa Głównego Inspektora Sanitarnego, IAR, Gazeta.pl, "Rzeczpospolita"