Kijów chce zwiększenia inwestycji: Ukraina poprosi Stany Zjednoczone o zmiany w nowej umowie dotyczącej minerałów. Kijów chce, by USA zobowiązały się do zwiększenia inwestycji w Ukrainie - donosi Bloomberg. Ukraińscy urzędnicy mieli rozmawiać już z Amerykanami - między innymi ekspertami prawnymi - na temat nowej wersji porozumienia.
"Dożywotnie reperacje"? Zdaniem Kijowa w obecnej wersji umowa jest niekorzystna dla Ukrainy i może "zaszkodzić jej przystąpieniu do UE". Według doniesień, Amerykanie nie sprzeciwili się obawom wyrażonym przez Ukrainę. - To sugeruje, że Waszyngton może być otwarty na dyskusję na temat zmian - powiedziało źródło Bloomberga. Tymczasem dotychczasowe warunki najnowszego projektu umowy surowcowej z USA na Ukrainie zostały porównane do "dożywotnich reparacji".
Zwrot całej pomocy: Parlament Europejski informował wcześniej, że administracja Donalda Trumpa powróciła do wersji umowy, która nakłada na Ukrainę obowiązek zwrotu całej pomocy udzielonej przez Stany Zjednoczone po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 r - donosi "Ukraińska Prawda". Według medialnych doniesień Waszyngton zyskałaby pierwszeństwo do wydobytych zasobów naturalnych, w tym gazu i ropy, aż odzyskałby wszystkie pieniądze - co najmniej 100 mld dol - przekazane Ukrainie od 2022 r., powiększone o odsetki w wysokości 4 proc. w skali roku.
100 proc. zysków z surowców: De facto Ukraina miałaby przekazywać USA 100 proc. zysków ze swoich surowców. Jednocześnie mowa nie zawierałaby żadnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Kijów i Waszyngton planowały podpisanie umowy ramowej w sprawie minerałów w lutym, ale po kłótni między Wołodymyrem Zełenskim i Donaldem Trumpem w Białym Domu, do tego nie doszło. Niedawno pojawiła się informacja, że Amerykanie przekazali Kijowowi nowy projekt umowy. Według ukraińskiego prezydenta nie jest to już umowa ramowa, lecz pełnoprawny dokument, który musiałby zostać ratyfikowany przez Radę Najwyższą Ukrainy.
Zobacz także: Trump naprawdę to powiedział. Więcej w tekście pt. "Szokujące słowa Trumpa ws. Grenlandii. Nie wyklucza użycia wojska".
Źródła:Bloomberg, IAR, "Ukraińska Prawda"