Patriotyzm gospodarczy? Zdaniem prezydenta Francji decyzja Trumpa o nałożeniu ceł na UE była "brutalna i bezpodstawna". - Przyszłe inwestycje, inwestycje ogłoszone w ostatnich tygodniach, powinny zostać na jakiś czas zawieszone, dopóki sytuacja ze Stanami Zjednoczonymi nie zostanie wyjaśniona - stwierdził Macron na spotkaniu z przedstawicielami francuskiego biznesu. Wtóruje mu minister gospodarki Eric Lombard określając taką postawę jako "patriotyzm gospodarczy".
Głośno wśród europejskich przywódców: Pozostali europejscy przywódcy także głośno krytykują wprowadzenie ceł. Ursula Von der Leyen określiła je jako "poważny cios dla światowej gospodarki", a premier Hiszpanii Pedro Sánchez uznał za "sprzeczne z interesami milionów obywateli po tej stronie Atlantyku i w USA". Zauważył również, że obecna amerykańska administracja nie rozróżnia pomiędzy przyjaciółmi i wrogami. Ustępujący kanclerz Niemiec Olaf Scholz nazwał z kolei decyzję Trumpa "fundamentalnie błędną" i stanowiącą "atak na system handlowy, który stworzył dobrobyt na całym świecie".
Francuskie inwestycje w USA: Pośród francuskich przedsiębiorstw inwestujących w Stanach Zjednoczonych wyróżniają się dwie firmy - spedycyjno-logistyczna CMA CGM zajmująca się morskim transportem kontenerowym oraz LVMH, producent artykułów luksusowych, w tym kosmetyków i alkoholi. Obydwa przedsiębiorstwa zapowiadały miliardowe inwestycje w USA.
Likwidacja kilkuset tysięcy miejsc pracy? Choć minister gospodarki popiera pomysł ograniczenia lub zamrożenia działalności biznesowej po drugiej stronie Atlantyku, to inwestorzy nie są przekonani. - Nasz eksport do USA wynosi około 50 miliardów euro rocznie. Mogą być poważne konsekwencje, jak na przykład zlikwidowanie kilkuset tysięcy miejsc pracy - zauważa Patrick Martin, szef związku francuskich przedsiębiorców.
Czytaj też: Cła Trumpa. Francja gotowa na wojnę handlową. "Myśli, że jest panem świata"
Źródła: IAR, Guardian