Inflacja na poziomie 2,3 proc. w USA w kwietniu w ujęciu rocznym to mniej niż w marcu, gdy wzrost cen wyniósł 2,4 proc. Ekonomiści spodziewali się raczej utrzymania tego poziomu. Ostatni raz inflacja rok do roku była tak niska w lutym 2021 roku. W ujęciu miesięcznym ceny skoczyły o 0,2 proc., podczas gdy w marcu miesiąc do miesiąca odnotowano spadek cen (pierwszy raz od maja 2020 roku) o 0,1 proc. To też pierwszy raz od 12 miesięcy, gdy ceny żywności w USA spadły. Nie zmieniły się ceny samochodów, choć tego można było się spodziewać po nałożeniu ceł przez USA. Wzrosły natomiast koszty zakupu mebli i sprzętu AGD - towarów, które do USA głównie są importowane.
To już trzeci miesiąc z rzędu, gdy inflacja w USA jest mniejsza od oczekiwanej. Wciąż jednak powszechnie oczekuje się - pisze Bloomberg - że cła nałożone przez Donalda Trumpa przyniosą wzrost inflacji. Niemniej ich efekty w pełni będą widoczne dopiero za kilka miesięcy. Póki co firmy mogą nadal operować na zgromadzonych zapasach, zamiast uciekać się do podnoszenia cen. Spóźniony efekt polityki celnej Donalda Trumpa wynika też z tego, jak chaotycznie jest wdrażana.
W miniony weekend USA i Chiny osiągnęły tymczasowe porozumienie, w ramach którego część ceł wzajemnych zostało wycofane. Przez kolejne trzy miesiące import z Chin będzie obłożony "tylko" 30 proc. stawką, podczas gdy wcześniej było to 145 proc. Z kolei amerykańskie towary sprowadzane do Chin są tymczasowo oclone na 10 proc., zamiast 125 proc., jak w ostatnich tygodniach. Jeśli chodzi o cła na inne kraje, Trump zawiesił większość z nich również na 90 dni na początku kwietnia. W mocy została jednak ogólna stawka w wysokości 10 proc. nałożona na niemal wszystkie importowane dobra. W związku z powyższym ekonomiści spodziewają się, że pierwsze efekty nałożenia ceł zaczną być widoczne dopiero za miesiąc, w danych za maj.
Czytaj też: Wściekły Trump zadzwonił do szefa Amazona. Efekt był natychmiastowy
Źródła: Bloomberg, CNN, Reuters