Negocjacje są na tyle zaawansowane, że - jak usłyszała brukselska korespondentka - oczekiwane jest ostateczne zatwierdzenie rewizji KPO w przyszłym miesiącu przez ministrów finansów unijnych krajów.
Rozmowy Brukseli z Warszawą przedłużały się, bo - przypomnijmy - początkowo zgoda Komisji na zmiany w KPO była spodziewana w kwietniu. Ale decyzja polskiego rządu o przekierowaniu 26 miliardów złotych na inwestycje związane z obronnością wymagała szczegółowych wyjaśnień.
Pierwotnie miały one trafić na zieloną transformację polskich miast. Kwestia delikatna, bo teoretycznie pieniądze z unijnego funduszu odbudowy powinny być przeznaczone wyłącznie na działania naprawcze po pandemii, na cyfrowe i zielone inwestycje. Ale presja w Europie na dozbrajanie otwierała furtkę dla Polski. A wola polityczna - jeśli jest - to i deszcz pada do góry - mówił przed miesiącem jeden z unijnych urzędników w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia.
Wraz z tymi zmianami w KPO wykreślony zostaje też wymóg pełnego oskładkowania umów zleceń i o dzieło. Początkowo sporna kwestia, została rozwiązana w negocjacjach z Komisją Europejską.
Jak pisaliśmy pod koniec marca, z unijnych funduszy sfinansowane mają zostać m.in. modernizacja przemysłu obronnego, rozbudowa strategicznej infrastruktury ochrony ludności jak np. schrony i zabezpieczenie sieci energetycznych, a także rozwiązania dotyczące innowacyjnych technologii obronnych (chodzi o np. bezpieczne systemy komunikacyjne). "W ramach inwestycji planuje się utworzenie instrumentu, który poprzez gwarancje ułatwi pozyskiwanie zewnętrznych źródeł finansowania rozwoju firm sektora małych i średnich przedsiębiorstw" - informowała pod koniec marca Kancelaria Premiera.
Czytaj więcej: Nikt w UE tego nie zrobił. Polska zmienia plan na wydanie miliardów złotych
Źródła: Informacyjna Agencja Radiowa