Na odbywającej się 15 maja konferencji premier Donald Tusk oficjalnie zapowiedział powstanie nowego programu "Polskie Morze". Celem jest lepsze wykorzystanie możliwości, jakie dla kraju stwarza dostęp do Morza Bałtyckiego. Chodzi m.in. o rozwój portów. - Dzisiaj to jest dokładnie ten moment, kiedy jako premier polskiego rządu mogę powiedzieć, że otwieramy ambitny program "Polskie Morze". (...) Polska jest nad morzem. Nigdy więcej nie możemy się do morza odwracać plecami - a bywały takie długie okresy w naszej historii. Mamy pełne prawa, które wynikają nie tylko z geografii, ale również z naszych uzasadnionych ambicji. Polska jest i musi się stać - w pełnym tego słowa znaczeniu - państwem morskim. Mamy poczucie ostrożnej satysfakcji. Nie przyjechałem tu z żadną propagandową misją - stwierdził szef rządu.
Donald Tusk bierze udział w 11, Międzynarodowym Kongresie Morskim odbywającym się w Szczecinie. - Chyba nie ma lepszej chwili, lepszego momentu historycznego na zorganizowanie właśnie tu w Szczecinie Międzynarodowego Kongresu Morskiego. W 1000-lecie korony polskiej. (...) Szczecin to jest miejsce wyjątkowe, które musi sprostać wyjątkowym wyzwaniom. Jeśli myślimy, tak właśnie po piastowsku, o idei wielkiego Pomorza, to myślimy dzisiaj nie o większych terytoriach tylko jak lepiej, mądrzej, intensywniej zagospodarować ten wspaniały pas nad morzem.
- Żyjemy w czasach trudnych, pełnych niepokoju. Wojna za naszymi granicami. Więc pierwszym zadaniem było zapewnienie większego bezpieczeństwa na samym Bałtyku. Dlatego z taką determinacją rząd przystąpił do organizowania międzynarodowej ochrony wód Bałtyku przed zagrożeniami, które wynikają z agresywnej polityki jednego z państw nadbałtyckich - Rosji. Stąd idea tej warty bałtyckiej, Baltic Sentry, z użyciem możliwości NATO i poszczególnych państw członkowskich znad Morza Bałtyckiego po to, aby nasze inwestycje, nasze statki, nasze drogi morskie, gazociągi, wiatraki, to wszystko, co jest nad morzem i na morzu, niedługo elektrownia jądrowa, oczywiście porty, żeby to wszystko było możliwie bezpieczne - przedstawił wyzwania i zagrożenia Donald Tusk.
Premier zapowiedział konieczność budowy statków. - Podjęliśmy decyzję, żeby po raz kolejny w naszej historii młodzi Polacy, młode Polki, ci, którzy kochają morze, mogli się szkolić, żebyśmy kontynuowali piękną tradycję "Daru Pomorza", "Daru Młodzieży" (...) i podjęliśmy decyzję o tym, że będziemy budowali - stwierdził premier. Blisko 400 milionów złotych zostało już przeznaczone na szkoleniowy żaglowiec, który mógłby zastąpić starsze jednostki jak "Dar Młodzieży". Dodatkowo za ponad 600 milionów złotych zostanie zbudowany nowy statek szkoleniowo-badawczy, który mógłby pływać w miejsce również wysłużonego "Nawigatora XXI".
Premier wspomniał też o portach, przypominając, że terminal kontenerowy w Świnoujściu jest jednym z interesów narodowych. - Terminal w Świnoujściu, niezależnie od protestów nikt nam tego terminalu nie zablokuje. Możecie być Państwo tego pewni - zagwarantował Donald Tusk. Szef rządu przypomniał też, że porty generują ogromne zyski dla budżetu. Premier przypomniał, że działania rządu pozwoliły na lepsze i szybsze skomunikowanie portów. Odniósł się także do kwestii energetycznych, w tym planowanej budowy elektrowni jądrowej oraz farmach wiatrowych na Bałtyku, które w polityce rządu także odgrywają istotną rolę.
Na koniec premier stwierdził, że polonizacja Bałtyku oznacza również polonizację zamówień nawet pomimo konkurencyjności innych państw. - Przetargi będą wygrywali polscy dostawcy, polscy producenci. Dotyczy to także budowy naszych statków. (...) Polacy będą zarabiali na rozwoju polskiej gospodarki morskiej - obiecał Donald Tusk. Na potwierdzenie wspomniał o budowanych w polskich stoczniach promach. Pod koniec wystąpienia zaprezentowano też ostatnią polską banderę, którą 20 lat temu spuszczono na statku "Ziemia Gnieźnieńska". - Polska bandera wróci na polskie statki. Tak, żeby polscy marynarze, polscy armatorzy, polscy producenci mogli pracować, pływać, zarabiać pod polską banderą - stwierdził szef rządu. Banderę przekazano na ręce wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewki.
Czytaj też:Kolejowy kolos na Pomorzu. Ma 39 torów. Tak wygląda "autostrada dla pociągów"
Źródła:TVP Info, PAP