Koniec negocjacji. Miliardy dla Polski. "Nowe miejsca pracy w mniejszych miastach"

Komisja Europejska zgodziła się na powołanie Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności - poinformował wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko. Polska dostanie ogromne pieniądze, które przełożą się między innymi na nowe miejsca pracy w małych miastach.
Wiceminister Jan Szyszko
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Polska dostała zgodę na ogromne inwestycje

"Koniec negocjacji z Komisją Europejską" - przekazał w mediach społecznościowych Jan Szyszko. Polska będzie mogła powołać Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności, dzięki pieniądzom z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). W sumie dostaniemy 26 mld zł, które zostaną wydane przede wszystkim w czterech obszarach. "Dwa miesiące temu obiecaliśmy FBiO, dziś dowozimy tę obietnicę" - przypomniał wiceminister.

Na co zostaną przeznaczone pieniądze?

Jan Szyszko wskazał cztery obszary, które zostaną dofinansowane dzięki środkom z KPO. Wspomniane 26 mld zł ma trafić na budowę infrastruktury ochrony cywilnej (schronów, studni, podłączeń wodnych i komunikacyjnych), rozbudowę polskich hut i przemysłu zbrojeniowego, budowę i remonty infrastruktury podwójnego zastosowania (dróg, torów, lądowisk i lotnisk) oraz inwestycje w cyberbezpieczeństwo (m.in. radary, ochronę danych i bezpieczne ich przechowywanie).

Zobacz wideo KPO - co to za skrót?

Nowe miejsca pracy?

Wiceminister podkreślił, że "rozbudowa polskich hut i przemysłu zbrojeniowego oznacza nowe miejsca dobrej pracy w mniejszych miastach". Widać, że jego resort chce w ostatnim czasie stawiać na decentralizację i mniejsze ośrodki miejskie. - Chodzi o to, aby uniknąć scenariusza, gdzie mamy 2-3 olbrzymie metropolie i pustynię rozwojową - mówiła ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po spotkaniu się z przedstawicielami samorządów największych polskich miast. Zdradziła, że było to pierwsze tego typu spotkanie od 20 lat.

Większa współpraca samorządów?

"Cel to ustawa samorząd 2.0, która wreszcie rozwiąże najbardziej palący problem polskich miast - brak mechanizmów współpracy pomiędzy władzami miastami a ościennymi gminami" - napisała w mediach społecznościowych. "Od 15 lat widać jednoznaczny trend: ludzie wyprowadzają się z miast na ich peryferia. Mieszkańcy podmiejskich gmin dalej korzystają jednak ze szkół, szpitali i innych usług miejskich. Brak prawa metropolitalnego powoduje, że tam, gdzie mogłaby być dobra współpraca, narastają wojny i konflikty" - dodała.

Przeczytaj też: Przeanalizował sytuację Niemiec. "To główny powód upadku. Zjawisko ogólnokrajowe".

Źródła: Jan Szyszko [X], IAR, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej

Więcej o: