Nowe informacje ws. drugiej elektrowni atomowej w Polsce. "Nie wiemy, czy go znajdziemy"

Polska robi krok w stronę budowy drugiej elektrowni atomowej. Poinformował o tym pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.
Pelnomocnik rzadu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Polska mocniej stawia na atom

"Polska rozpocznie w czerwcu proces wyboru partnera dla planowanej drugiej elektrowni jądrowej" - pisze Agencja Reutera. Wiceminister Wrochna powiedział dokładnie, że "na dniach Ministerstwo Przemysłu przystępuje do konsultacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej". Pierwotnie plan zakładał, że ten proces ruszy w styczniu. Polska ma rozmawiać w tej sprawie "ze wszystkimi". Wymienia się m.in. współpracę z Francuzami, Amerykanami lub Kanadyjczykami.

Ruszyły ważne poszukiwania

- Chcemy mieć partnera kapitałowego, ale nie wiemy, czy go znajdziemy. Musimy zweryfikować, jaki jest ten interes. Chcemy zakończyć ten dialog w przyszłym roku - mówił Wojciech Wrochna. - Będziemy prowadzić dialog z rynkiem. Nie będziemy uwzględniać modelu ani wykonawcy. Chcemy negocjować, co jest możliwe pod względem technologii, wykonawcy, finansowania i eksploatacji - dodawał. Dodał też, że spółki energetyczne m.in. PGE oraz Enea, mogą rozpocząć wstępne prace przygotowawcze w swoich lokalizacjach pod kątem drugiej elektrowni jądrowej, ale bez gwarancji, że będą jej współinwestorem.

Zobacz wideo Miłosz Motyka: W rządzie zrobimy wszystko, by energia atomowa popłynęła w sieci za 9 lat

Co z polskimi spółkami?

Wiceminister wskazał, że przykładowo PGE mogłoby rozpocząć przygotowani w Bełchatowie, bo właśnie Bełchatów i Konin to potencjalne lokalizacje drugiej elektrowni. Kozienice i Połaniec wskazano jako lokalizacje zapasowe. Budowa drugiej elektrowni jądrowej w Polsce ma być odpowiedzią na wyzwania związane transformacji regionu. - Stąd te lokalizacje powęglowe i stąd w tym projekcie widzimy rolę obecnych gospodarzy tych obszarów - tłumaczył Wrochna. - Są podmioty, które dzisiaj w tych lokalizacjach są i one mogą, jeżeli są zainteresowane, przystąpić również do przepisów praw przygotowawczych w tych obszarach - dodawał. Podkreślił jednak, że mogą to zrobić wyłącznie na własne ryzyko, bo "dzisiaj nikt im nie zagwarantuje, że będą inwestorem". 

Kilka opcji w grze

- Jesteśmy otwarci na wszystkie scenariusze. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że robimy drugą elektrownię, a potem idziemy w SMR-y, albo nawet, że stawiamy na SMR-y bez drugiej lokalizacji dużego atom - wyliczał pełnomocnik podczas konferencji prasowej. Dodał też, że rozmowy z Komisją Europejską ws. notyfikacji pomocy publicznej dla pierwszej elektrowni "idą dobrze".

Przeczytaj też: Ważne wieści ws. elektrowni atomowej w Polsce. "Gotowa do wdrożenia".

Źródła: Reuters, bankier.pl, inwestycje.pl

Więcej o: