Hiszpański gigant odzieżowy Inditex, właściciel takich marek jak Bershka, Massimo Dutti i Zara, nie zamierza ustępować pola tanim, chińskim brandom. Teraz zdecydował o poważnym wsparciu dla marki Lefties. Jeszcze kilka lat temu był to outlet dla Zary, obecnie odgrywa coraz większą rolę w popularnej modzie budżetowej. A w kwestii cen jest w stanie rywalizować z wyrobami z Dalekiego Wschodu czy irlandzkiej sieciówki Primark.
Lefties już rozpoczął ekspansję na wielu rynkach, nie tylko europejskich. Aktualnie marka ma około 200 sklepów w 18 krajach. To Hiszpania i Portugalia, ale również Bliski Wschód. Dalsza ekspansja przewiduje Wielką Brytanię, Niemcy, Holandię i Francję. To właśnie w tym ostatnim państwie Lefties postanowiło być bardziej widoczne poprzez współpracę ze znanym klubem Paris Saint-Germain oraz wypuszczeniem kapsułowej kolekcji męskiej odzieży streetwearowej.
Marka stawia na różnorodność. W ofercie znajdziemy odzież, obuwie oraz dodatki dla klientów w każdym wieku, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Drugim magnesem mają być przystępne ceny. Bywają wprawdzie większe niż na chińskim Shein, ale z pewnością niewygórowane. Firma szuka właściwego balansu między ceną a jakością, co sprawia, że coraz więcej osób jest chętnych kupować produkty z logo Lefties. Przez ostatnie pięć lat dochody marki się podwoiły i sięgnęły 600 milionów euro.
Chińskie podmioty takie jak Shein i Temu to wyjątkowo niskie ceny i agresywny marketing. Jednak Hiszpanie się nie poddają. Pod skrzydłami Inditexu nowa marka zwiększa swoją ofertę, starając się dotrzeć do coraz szerszej grupy klientów. Pomóc w tym może również wspólnotowe prawo - ostatnio ruszyło unijne śledztwo przeciwko platformie Shein m.in. o fałszywe obniżki cen i prezentowanie kupującym błędnych informacji. Firmie grożą poważne konsekwencje finansowe.
Czytaj też:Działali przez 40 lat. Francuska marka odzieżowa kończy działalność i zamyka sklepy
Źródła: RadioZET, Telepolis