Zabrakło mocy w polskim systemie energetycznym. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) potwierdziły, że między godziną 20 a 21 w poniedziałek (2 czerwca) wystąpił niedoboru mocy i musieliśmy się ratować interwencją z Ukrainy, która przesłała nam energię. Awaryjnie dostarczono Polsce ok. 200-400 MW między 19 a 22, dzięki czemu można było zapewnić bezpieczną pracę systemu. Maciej Wapiński, rzecznik prasowy PSE uspokaja jednak, że to "nic spektakularnego".
- Prognozowaliśmy niską rezerwę. Dodatkowo część jednostek konwencjonalnych wieczorem nie wznowiła pracy, wiatr był słabszy, niż wynikało z prognoz. W efekcie powstała luka wytwórcza - tłumaczył w rozmowie z portalem energetyka24.pl. - Jednak pomimo stosunkowo niskiej rezerwy, system pracował stabilnie i nie było powodów do niepokoju - dodał. - Stosunkowo często w ciągu dnia musimy zaniżać generację energii z jednostek konwencjonalnych ze względu na nadwyżkę generacji ponad zapotrzebowanie i konieczność utrzymania bezpiecznej pracy systemu - uspokajał. Przytacza, że w poniedziałek doszło właśnie do takiej sytuacji, gdy zauważono nadwyżkę energii ze źródeł odnawialnych.
Rzecznik PSE powiedział o "luce wytwórczej". Tych może być w naszym kraju coraz więcej. - Sytuacje takie jak wczoraj będą się powtarzać. Im będziemy mieli mniej mocy dyspozycyjnych, tym częściej będą występować niedobory mocy - mówił Maciej Wapiński. Z wyliczeń PSE wynika, że luka wytwórcza w 2031 r. wyniesie 6,4 GW, a w 2040 r. osiągnie 18 GW. "Planowane przez rząd inwestycje w energetykę jądrową (6-9 GW) mogą częściowo zredukować tę lukę, ale w systemie elektroenergetycznym nadal brakować będzie 8-11 GW" - zauważa Instytut Sobieskiego. Niedobór mocy dyspozycyjnych już w 2025 r. wynosi ponad 8 000 MW.
-To jest duże wyzwanie. (...) Potrzebujemy rozwiązań, które z jednej strony pozwolą utrzymywać moce węglowe w dyspozycji, ale będzie to związane z odchodzeniem w kierunku jednostek gazowych - mówił w 2023 r. Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Także Maciej Wapiński wskazywał, że w związku m.in. z wygaszaniem bloków węglowych ta luka będzie się powiększać. - W miejsce bloków węglowych muszą powstać jednostki gazowe, jądrowe czy działające np. na biomasę - podkreślał.
Przeczytaj też: "Blackout w Polsce jak w Hiszpanii? Ogromne pieniądze, by temu zapobiec. Aż 9 mld zł".
Źródła: energetyka24, URE, Instytut Sobieskiego, TVP Info