Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa procentowa wynosi zatem wciąż 5,25 proc. Środowa decyzja była powszechnie oczekiwana, choć jednocześnie ekonomiści wskazują, że RPP ma teraz idealne warunki do obniżek i w kolejnym miesiącu taki ruch właśnie powinna zrobić. Jak to widzi prezes NBP i przewodniczący Rady Adam Glapiński?
Podczas konferencji po poprzednim posiedzeniu RPP prezes (a potem także inni członkowie Rady) sugerował, że w czerwcu czeka nas pauza i obniżki stóp raczej nie będzie. Od tego czasu jednak trochę się zmieniło.
- Zgodnie z deklaracją, na czerwcowym posiedzeniu Rada przeanalizowała napływające nowe informacje. Pokazały one, że inflacja nieco się obniżyła, pozostając jednak znacznie powyżej celu NBP. Jednocześnie sytuacja w sferze realnej była lepsza od oczekiwań, w tym wyraźnie przyspieszył wzrost sprzedaży detalicznej. W dodatku dość nieoczekiwanie, po kilku miesiącach spadków, wzrosła dynamika płac w przedsiębiorstwach, mamy wzrost o 10 proc. - tak swoje wystąpienie zaczął Adam Glapiński.
Oznacza to, że choć bieżąca inflacja zmalała oraz pojawiły się informacje o prawdopodobnym spadku cen gazu w lipcu, to wzmocniły się fundamentalne czynniki, mogące zwiększać presję inflacyjną w dłuższym okresie. Do tego pojawiła się prognoza Komisji Europejskiej, która pokazała, że nie będzie zacieśnienia fiskalnego w przyszłym roku. W takiej sytuacji oraz biorąc dokonane w maju dostosowanie, Rada Polityki Pieniężnej po żywej dyskusji uznała, że obecnie uzasadnione jest utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie
- wyjaśnił.
Początek konferencji wyglądał zatem tak, jakby prezes podkreślał raczej "jastrzębie" czynniki, czyli sprzyjające utrzymywaniu stóp na wyższym poziomie. Dalej prezes mówił m.in. o tym, że w tym roku spodziewa się szybszego wzrostu PKB - to z jednej strony dobrze, a z drugiej jednak może wpływać proinflacyjnie. Rozwijająca się dynamicznie gospodarka wiąże się z podwyższoną inflacją (np. poprzez zwiększenie wydatków, co napędza wzrost cen).
Prezes wymienił czynniki, o których już wcześniej w ostatnich dniach mówili i pisali ekonomiści, wskazując, że inflacja w trzecim kwartale może spaść w okolice 3 proc. Wśród tych czynników jest na przykład niedawna decyzja URE o obniżeniu taryf gazowych od lipca tego roku. Z drugiej strony, powtórzył (jak na każdej konferencji ostatnio), że wciąż czynnikiem niepewności jest to, co stanie się z cenami energii elektrycznej w drugiej połowie roku. Podkreślił, że nie ma formalnej decyzji o zamrożeniu cen, choć rządzący sugerują, że ceny prądu dla odbiorców indywidualnych się nie zmienią się dzięki korzystnym cenom surowców.
Co z kolejnymi decyzjami RPP? - Jak dotychczas będziemy je podejmować uwzględniając napływające informacje - powiedział prezes Glapiński.
Sytuacja jest zmienna, niepewna, sygnały z rynku, z gospodarki są mieszane, dlatego tak możemy zadeklarować. Jak państwo wiedzą, w przyszłym miesiącu będziemy mieli nową projekcję NBP, która jest dla nas podstawowym wyznacznikiem decyzji i ona pomoże lepiej ocenić perspektywy inflacji w dłuższym okresie
- zapowiedział prezes NBP. - Jednocześnie napłyną nowe dane, o płacach, sprzedaży, i samej inflacji. Niestety, w lipcu wciąż nie będziemy znali cen energii elektrycznej w czwartym kwartale a także nie będziemy znali projektu przyszłorocznego budżetu. Dlatego też nie zapowiadamy dziś zapowiadamy dzisiaj żadnej ścieżki przyszłych stóp procentowych - tak zakończył swoje wystąpienie prezes (po nim zaczyna się czas na pytania dziennikarzy). Dodajmy, wystąpienie wyjątkowo (na tle tych z przeszłości) krótkie.
Adam Glapiński dostał pytanie o wpływ wyborów prezydenckich w Polsce na gospodarkę i w konsekwencji politykę monetarną (według niektórych ekonomistów może być teraz trudniej o zacieśnianie polityki fiskalnej, o czym pisaliśmy w poniżej podlinkowanym tekście). Nie chciał się jednak odnieść do tego tematu.
Inny z dziennikarzy (z Reutersa) powtórzył pytanie w nieco inny sposób, przywołując komentarze agencji ratingowych po wyborach, które pisały o potencjalnie mniejszej skłonności rządu do zacieśniania fiskalnego. Zapytał, czy zdaniem Glapińskiego rodzi to ryzyko obniżenia ratingu kredytowego Polski.
- My nie spekulujemy, ja nie spekuluję. Mamy taką samą wiedzę jak pan, odnosimy się do danych. Zobaczymy projekt budżetu we wrześniu, do niego się odniesiemy, zrobimy opinię do tego projektu - odpowiedział prezes.
Na tym konferencja prasowa się skończyła, zamykając się w mniej niż 30 minutach - wyjątkowo krótko.
I teraz: jak to wszystko czytać? Adam Glapiński wypowiadał się bardzo ostrożnie, zachowawczo wręcz. To, co mówił, może obniżyć nadzieje na cięcie stóp w lipcu - w każdym razie na cięcie głębokie. Prezes brzmiał wręcz tak, jakby zabijał szanse na obniżki latem tego roku i przesuwał kolejną z nich dopiero na próg jesieni. W pierwszych, szybkich komentarzach podobne interpretacje napływają ze strony ekonomistów.
To duża zmiana, bo w ostatnich tygodniach eksperci powtarzali, że RPP ma w zasadzie idealne warunki makroekonomiczne do cięć stóp procentowych.