Wolfgang Drüsedau 32 lata temu założył w Polsce fabrykę, która działała dla niemieckiego producenta parkietów - Drüsedau. Za naszym krajem przemawiały przede wszystkim niższe koszty pracy i lepsza sytuacja kadrowa. Obecnie firmą rządzi jednak jego syn - Alexander, który nieco mniej przychylnie patrzy na polski rynek. - Postrzegamy siebie przede wszystkim jako niemieckiego producenta parkietu - tłumaczy. Od przyszłego miesiąca produkcja będzie w całości odbywać się w miejscowości Densberg.
Zakład w Polsce był miejscem, gdzie mokre drewno było przechowywane i suszone. Niemieckie media podają, że od otrzymania drewna do jego pełnego wysuszenia mija ok. 9 miesięcy. Alexander Drüsedau uznał, że to zbyt czasochłonne i od teraz zamierza polegać na dostawcach, którzy będą dostarczać już pocięty i wysuszony produkt. Dzięki temu drewno gotowe do produkcji otrzyma nie po wspomnianych dziewięciu, a dwóch miesiącach, bo tyle czasu ma trwać jego dostarczenie zamówienia przez nowych dostawców. Rezygnacja z wielomiesięcznego magazynowania drewna sprawiła, że polski zakład stał się mniej użyteczny. Gdy produkcja zostanie wygaszona, pracę straci 30 pracowników.
W latach 2023-2024 sprzedaż podłóg drewnianych w Niemczech spadła o 40 proc. European Parquet Federation (EPF) opublikował niedawno raport, z którego wynika, że produkcja parkietów drewnianych w 2024 r. spadała w Europie o 3,85 proc. do poziomu 62,2 mln mkw. Z kolei konsumpcja w krajach zrzeszonych w EPF spadła w rok o 4,5 proc. EPF uważa, że to efekt osłabionej aktywności budowlanej oraz zwiększonej presji ze strony Chin. "Coraz częściej rozważane są tańsze alternatywy, takie jak podłogi imitujące drewno, a także nieuczciwie wycenione parkiety pochodzące z Chin (...) Na rynku unijnym zaobserwowano zwiększony napływ parkietów warstwowych z Chin, prawdopodobnie w celu magazynowania zapasów przed nałożeniem środków antydumpingowych" - czytamy.
Przeczytaj też: "Liczba ofert tąpnęła. Pesymistyczne dane z rynku pracy. Polska traci konkurencyjność".
Źródła: HNA, Drüsedau, EPF