Jak poinformował nadbryg. Wojciech Kruczek, komendant główny PSP, udało się opanować pożar bloków w Ząbkach, który wybuchł w czwartek 3 lipca po godz. 19 na osiedlu przy ulicy Powstańców. Obecnie trwa dogaszanie, a strażacy przeszukują pomieszczenia. Nie ma ofiar śmiertelnych, ale ranne zostały 4 osoby (w tym jeden strażak). Jednak dla około 500 mieszkańców (głównie dwóch bloków, które spłonęły) straty są niepowetowane. Wstępną pomoc w postaci zapomogi obiecał już wojewoda. Pożar strawił dach obiektu w kształcie litery "U" oraz wszystkie lokale mieszkalne na czwartej kondygnacji. Pozostałe mieszkania także uległy dewastacji za sprawą ognia lub wody z akcji ratunkowej.
Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował, że poszkodowani w pożarze otrzymają 8 tys. zł zapomogi. Wojewoda przyznał też, że szacowanie zniszczeń rozpocznie się, gdy swoje działania zakończy straż pożarna. - Niestety te osoby szybko do mieszkań nie wrócą. Na miejscu jest powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który będzie oceniał zniszczenia budynku - stwierdził Frankowski.
Wojewoda wspomniał, że 8 tys. zł to standardowa pomoc doraźna dla osób pokrzywdzonych w pożarze. Przekazanie kolejnych środków finansowych, już dostosowanych indywidualnie, będzie możliwe dopiero po ocenie skali zniszczeń w konkretnym mieszkaniu. W tej chwili po pomoc zgłosiło się kilkanaście osób. W razie potrzeby ma zostać uruchomione wsparcie na poziomie rządowym. Grupę pomocową w mediach społecznościowych zorganizowali też mieszkańcy Ząbek. Liczy już 4 tysiące osób, a jej członkowie oferują miejsca noclegowe, opiekę nad zwierzętami czy wsparcie rzeczowe. Równocześnie harcerze z hufca Ząbki zaapelowali, żeby wstrzymać się z przywożeniem darów na miejsce ewakuacji.
W piątek rano ma się odbyć spotkanie zespołu zarządzania kryzysowego, które podsumuje całą nocną akcję i ustali kolejne działania. W gaszeniu pożaru wzięło udział 60 zastępów PSP i OSP, łącznie około 250 osób. Skierowano tam również 200 policjantów do kierowania ruchem. Do sprawy odniósł się również rzecznik rządu. "Wszystkie okoliczności pożaru w Ząbkach zostaną dokładnie zbadane. Uwaga na fake newsy i dezinformacje" - napisał w serwisie X Adam Szłapka. Z kolei Jacek Dobrzyński, rzecznik szefa MSWiA i ministra koordynatora służb specjalnych, poprosił o powstrzymanie się od spekulacji nt. przyczyn pożaru i również powiadomił, że dokładnym zbadaniem tragedii zajmą się biegli z zakresu pożarnictwa. - Będziemy oczywiście w kontakcie z MSWiA i z odpowiednimi służbami. W ramach środków budżetowych na pewno pomoc będzie dostarczona. W Polsce zawsze są środki na to, aby pomagać osobom dotkniętym tragedią - tak o ewentualnym wsparciu wypowiedział się w piątek rano na antenie TVN24 minister finansów Andrzej Domański.
Czytaj też: Pożar bloku w Ząbkach opanowany, cztery osoby ranne. "Tak dużego pożaru jeszcze nie mieliśmy"
Źródła: IAR, Money.pl