Jeden z rolników z województwa łódzkiego zamieścił w mediach społecznościowych ogłoszenie. "Zatrudnię do zbioru fasoli 2 zł za kg, możliwość zakwaterowania" - napisał. Internauci nie kryli oburzenia. "Fasola po 20 zł w sklepach a wy oferujecie po 2 zł, a na skupie jeszcze inna cena. Stratny jest ten, kto idzie zbierać" - skomentował jeden z nich. "2 zł to sam sobie zbieraj" - stwierdził kolejny.
Inny internauta zwrócił uwagę, że "pośrednicy zarabiają najwięcej, chociaż najmniej przy fasolce robią". "2 zł za kilogram to i tak dużo. W skupie plantator dostanie jakieś 6-8 zł, o ile większość zbioru zakwalifikują mu do pierwszej klasy. Klasa 2 jest mniej płatna. Jeszcze jest tzw. fasolka pozaklasowa, za którą płacono 1-1,5 zł za kilogram" - napisał pod ogłoszeniem. "Mój były sąsiad ma plantację fasolki od 34 lat. Pomagam mu w zbiorach, gdy mam czas. Z tych 8 zł w skupie sąsiad na czysto zarobi jakieś 2,2-2,4 zł za kilogram. Reszta to opłaty za ubezpieczenia, za kontraktację, opłacenie pracowników, opłacenie kwalifikowanego ziarna, opryski. A wystarczy, że kilka dni popada, fasolka gnije, pleśnieje i cały zarobek szlag trafia" - dodał.
Maciej Kmera z rynku hurtowego w podwarszawskich Broniszach powiedział, że na tamtejszej giełdzie fasolka sprzedawana jest w hurtowych ilościach po minimum 5 kg. - Cena wynosi 10-12 zł za kilogram i jest akceptowalna przez dwie strony, czyli producenta i handlowca - powiedział w rozmowie z "Faktem". - Cena, która zapewnia pokrycie kosztów i jakiś tam minimalny zysk dla producenta nie powinna być niższa niż 12 zł - dodał. Natomiast na bazarku na warszawskim Ursynowie cena fasolki szparagowej zaczyna się od 18 zł za kilogram. Odmiany reklamowane jako bez łyka kosztują nawet 20-22 zł za kilogram. - Taka cena to wynik 100-procentowej marży - wyjaśnił Maciej Kmera. - Fasolka nie poleży jak ziemniaki, bo powiedzmy, po kilku dniach jej jakość spada. Dostaje rdzawych plam, traci jędrność i przestaje być towarem sprzedawalnym, więc dlatego właściciele sklepów stosują takie marże. Moim zdaniem są one za wysokie - podkreślił.
W okresie od 23 czerwca do 7 lipca 2025 r. cena fasolki szparagowej wynosiła średnio 24,99 zł za kg. Cena tego warzywa wzrosła o 25 proc. (z 19,99 zł za kg) wobec tego samego okresu w 2024 r. i o 31,6 proc. (z 18,99 zł za kg) wobec 2023 r. - wynika z danych z anonimowych paragonów aplikacji PanParagon. Rzodkiewki również mocno podrożały. W 2023 r. kosztowały średnio 2,29 zł za pęczek, natomiast w bieżącym sezonie ich cena wyniosła już 2,99 zł. To wzrost o ponad 30 proc. w ciągu dwóch lat, a względem ubiegłego sezonu cena wzrosła o 20 proc. Natomiast bób w 2024 r. potaniał wyraźnie w porównaniu do 2023 r. z 14,99 zł do 11,99 zł za 500 g (spadek o 20 proc.). Jednak w bieżącym sezonie cena tego warzywa znów poszła w górę i wynosi 13,99 zł, co oznacza wzrost o 16,7 proc. względem poprzedniego roku. Mimo tego wciąż jest tańszy niż dwa lata temu.
Czytaj również: "Inflacja rośnie, jest potwierdzenie. GUS odkrył wszystkie karty. Ostatni taki miesiąc".
Źródła:Fakt, PanParagon