"Prezydent Nawrocki po raz kolejny został wprowadzony w błąd - tym razem w sprawie rolnictwa" - odezwał się w mediach społecznościowych wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. "Za rządów PiS radykalnie wzrosła sprzedaż ziemi rolnej i leśnej obcokrajowcom (...) Na każdym poziomie stoimy na straży zasady, by polska ziemia trafiała w polskie ręce" - dodał. Zarzut wyprzedaży polskiej ziemi stawiał rządzącym prezydent, podpisując trzecią inicjatywę ustawodawczą "Ochrona polskiej wsi".
- Ustawa o ochronie polskiej wsi wzywa już dziś większość parlamentarną i polski rząd, zgodnie z moimi obietnicami wyborczymi, do tego, aby przedłużyć moratorium na zakaz sprzedaży polskiej ziemi i to dzisiaj podpisałem - mówił Karol Nawrocki podczas spotkania z rolnikami. - Tyle Rzeczypospolitej, ile naszej ziemi. Polska ziemia powinna być w rękach polskiego rolnika. To bardzo ważne dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Gospodarstwa rodzinne są chronione przez polską Konstytucję i o tym też zamierzam konsekwentnie przypominać - dodawał.
Jeszcze na początku lipca Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) opublikowało wykres, na którym widać, jak sprzedaż ziemi cudzoziemcom wzrosła od 2016 r., czyli jeszcze za czasów rządu PiS. Rekord miał paść w 2022 r., gdy łącznie sprzedano 5119 hektarów. Na te dane z raportu MSWiA powołuje się wicepremier. Wskazuje, że w 2023 r. te liczby spadły do 2192 h, a w 2024 r. do 1276 h. Z drugiej jednak strony politycy PiS, w tym Anna Gembicka, wskazują, że w latach 2016-2022 za zezwoleniem MSWiA sprzedano cudzoziemcom łącznie 191,1 ha, a w latach 2010-2015 łącznie 4 949,27 ha.
Różnica w danych jest tak znacząca, bo PSL podaje dane dot. sprzedaży bez zezwolenia, a PiS z zezwoleniem. Od 2016 r. zmieniono jednak przepisy i obecnie obywatele UE/EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego) mogą kupować ziemię bez zezwoleń, na takich samych zasadach jak Polacy. "Co do sprzedaży ziemi - co ze sprzedażą bez zezwolenia? Nie uwzględniacie, bo Wam nie pasuje w narracji. A to też element sprzedaży ziemi obcokrajowcom" - pytał minister energii Miłosz Motyka. Anna Gembicka podkreśla jednak, że "to rząd PiS ustawą z 2016 wprowadził ograniczenia w sprzedaży ziemi rolne". Bo rzeczywiście z jednej strony zmieniono przepisy dot. zezwoleń, ale z drugiej zaostrzono wymogi sprzedaży ziemi obcokrajowcom.
Sprzedaż ziemi to jednak niejedyny "błąd", w który został wprowadzony prezydent, według ministra obrony narodowej. "To nasz rząd zatrzymał niekontrolowany napływ produktów rolnych z Ukrainy. 23 lipca 2022 r. w wielkopolskim Kórniku prezes Kaczyński stwierdził, że ukraińskie zboże nie jest [dla polskich rolników - red.] żadnym zagrożeniem. Według GUS we wspomnianym roku do Polski trafiło z Ukrainy 2,5 mln ton zboża! My stanęliśmy po stronie rolników, zmieniając zasady na poziomie UE. Dzięki temu przepisy zostały uszczelnione, a ukraińskie zboże nie zalewa polskiego rynku" - wskazywał. Dodawał też, że "Zielony Ład w rolnictwie został przez komisarza UE ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego określony mianem programu rolnego PiS". "I znowu, to nasza koalicja doprowadziła do zmian w unijnych i krajowych przepisach" - wskazywał. Podkreślał też polski sprzeciw do umowy Mercosur.
Przeczytaj też: Czesi policzyli, gdzie jest droższe jedzenie. Porównali Polskę, Słowację i Niemców. "O 1/3 taniej".
Źródła: Władysław Kosiniak-Kamysz [X], Michał Motyka [X], Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Kancelaria Prezydenta