Nieoficjalnie mówi się, że gdy Władimir Putin i Donald Trump spotkają się na Alasce, prezydent Rosji będzie starał się uwieść amerykańskiego prezydenta i zaoferować mu korzyści finansowe w zamian za opowiedzenie się po stronie Moskwy w sprawie Ukrainy. - Putin wie, że Trump postrzega świat przez pryzmat biznesu i zaproponuje pokój na swoich warunkach jako furtkę do lukratywnych możliwości - przyznaje w rozmowie z "The Guardian" były wysoko postawiony urzędnik Kremla.
O tym, że rosyjski prezydent będzie chciał przemówić do Donalda Trumpa językiem pieniędzy, mówił otwarcie doradca prezydenta Rosji, Jurij Uszakow. - Oczekujemy wymiany poglądów na temat dalszego rozwoju współpracy dwustronnej, w tym w sferze handlowej i gospodarczej. Współpraca ta ma ogromny i, niestety, jak dotąd niewykorzystany potencjał - mówił jeszcze przed szczytem. Członek rosyjskiego establishmentu ds. polityki zagranicznej, który doradza Putinowi, przyznał, że Rosja traktuje szczyt jako "rzadką szansę na przekonanie Trumpa do przejścia na ich stronę". - Władimir Putin postrzega to jako szansę, by pokazać Trumpowi, że jest więcej niż gotowy zgodzić się na pokój, jeśli warunki będą odpowiednie. Chce przedstawić Wołodymyra Zełenskiego jako osobę przedłużającą wojnę - dodaje były wysoko postawiony urzędnik Kremla.
W piątek wieczorem czasu polskiego przywódcy Stanów Zjednoczonych i Rosji będą w cztery oczy rozmawiać na temat zakończenia wojny na Ukrainie, a także o potencjalnej współpracy gospodarczej. Donald Trump i Władimir Putin spotkają się w Anchorage na Alasce. Choć to kolejne rozmowy w sprawie zakończenia trwającego blisko trzy i pół roku konfliktu, wywołanego agresją Rosji na Ukrainę, to szczyt Trump-Putin będzie pierwszym spotkaniem obu przywódców od ponownego objęcia urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa. Jeden z doradców Putina przyznał jednak, że "to nie jest ostateczny szczyt, na którym można osiągnąć trwały pokój". Zwłaszcza że w rozmowach nie bierze udziału strona ukraińska.
Stany Zjednoczone zapewniają, że chcą suwerennej i prosperującej Ukrainy, a trwały pokój musi zapewniać szerokie gwarancje bezpieczeństwa dla tego kraju. Stoją jednak przy stanowisku, że powrót Ukrainy do granic z 2014 roku jest nierealnym celem. Tak jak członkostwo Ukrainy w NATO. Z kolei dla Rosji kluczowe jest uznanie Krymu oraz tak zwanych Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej za część Federacji Rosyjskiej, utrzymanie rosyjskiej kontroli nad okupowanymi terytoriami oraz zniesienie sankcji wobec Rosji.
Przeczytaj też: Powstało, by powstrzymać ZSRR, a teraz przyjmie Putina. Tu odbędzie się szczyt. "Najlepsza osłona Ameryki".
Źródła: The Guardian, IAR