25-letni Jinchao Wei został skazany za 6 zarzutów dotyczących szpiegostwa, spisku w celu popełnienia szpiegostwa oraz eksportu tajnych danych o okrętach marynarki wojennej USA. Tajemnice przekazywał chińskiemu agentowi, który zwerbował go za pomocą mediów społecznościowych. Marynarz, znany również jako Patrick Wei był mechanikiem na pokładzie okrętu desantowego Essex, stacjonującego we Flocie Pacyfiku.
Decyzję wydał sąd okręgowy w San Diego. Wei został aresztowany w sierpniu 2023 roku. Proces, w trakcie którego prokuratorzy zaprezentowali dowody w postaci rozmów telefonicznych, e-maili i wiadomości audio, trwał tydzień. Wei kontaktował się z przydzielonym mu agentem. - Działania oskarżonego stanowią rażącą zdradę zaufania, jakim go obdarzono jako członka amerykańskiej armii. Handlując tajemnicami wojskowymi z Chińską Republiką Ludową za gotówkę, naraził na szwank nie tylko życie swoich kolegów marynarzy, ale także bezpieczeństwo całego narodu i naszych sojuszników - stwierdził prokurator Adam Gordon w oświadczeniu po odczytaniu werdyktu.
W ciągu 18 miesięcy Wei otrzymał od oficera chińskiego wywiadu ponad 12 tys. dolarów nie tylko za informacje o USS Essex, ale również innych okrętach US Navy. Wei mógł służyć w marynarce, ponieważ był już obywatelem USA. Osobę, której przekazywał sekrety, nazywał "Wielkim Bratem Andym", a do komunikowania się oraz przyjmowania płatności używał szyfrowanych aplikacji, miał również komputer i telefon dostarczone przez prowadzącego go agenta. Skontaktował się on z Weiem, gdy ten ubiegał się o obywatelstwo amerykańskie. Początkowo przedstawiał się jako miłośnik marynarki wojennej pracujący dla firmy China Shipbuilding Industry Corporation. Wei wysyłał zdjęcia i filmy z Essexa, podawał lokalizację okrętów, opisał też znajdującą się na pokładzie broń, a także różnego rodzaju problemy związane ze statkami. Planował też przekazać dane o liczbie i wyszkoleniu marines w trakcie zbliżających się ćwiczeń wojskowych. Przesłał przynajmniej 30 instrukcji technicznych i mechanicznych statku. Niektóre sprzedane przez niego informacje określono jako "krytyczną technologię". Obrońca uważa jednak, że jego klient nie powinien być skazany za szpiegostwo, ponieważ został zmanipulowany, a uzyskane informacje można znaleźć w internecie.
Oskarżony miał jednak świadomość, że popełnia szpiegostwo, na co wskazuje wymiana wiadomości z matką. "Inni Chińczycy służący w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych wciąż próbują wymyślić, jak zarobić dodatkowe pieniądze i jeżdżą taksówkami. A ja tylko zdradzam sekrety" - napisał, na co kobieta odpowiedziała "Dobra robota!". Wei zostanie skazany 1 grudnia. Grozi mu nawet dożywocie. Razem z nim aresztowano podoficera Wenhenga Zhao, który również przyjął pieniądze (14 800 dolarów) za wysłanie poufnych zdjęć i filmów do chińskiego oficera wywiadu. Zdaniem prokuratorów Zhao przekazał "plany ćwiczeń morskich na dużą skalę na Pacyfiku, rozkazy operacyjne oraz schematy elektryczne i plany systemu radarowego zorientowanego na zadania lądowe i powietrzne zlokalizowanego na Okinawie w Japonii". W zeszłym roku uznano go za winnego i skazano na 27 miesięcy więzienia.
Czytaj też: Nord Stream 2 wraca. I to jak! Były szpieg i amerykańscy inwestorzy
Źródła: BBC, New York Times