Przesmyk Suwalski i nie tylko. Tajna broń w walce z klimatem... i Rosją. Polska już nad nią pracuje

Przywracanie torfowisk jest kluczowe w walce z globalnym ociepleniem. Jak się okazuje, może być to też ważna strategia walki z Rosją. A Polska i jej sąsiedzi leżą w idealnym miejscu do wykorzystania tej taktyki.
Torfowisko, zdjęcie ilustracyjne
Shutterstock

Torfowiska to potężny sprzymierzeniec

Połowa torfowisk w Unii Europejskiej jest wysuszana pod tereny uprawne. Tracimy na tym jednak dwojako. Po pierwsze torfowiska to doskonałe zbiorniki CO2, a ich destrukcja przyczynia się do globalnego wzrostu temperatury. Choć zajmują ledwie 3 proc. powierzchni planety, to zatrzymują aż 1/3 globalnego CO2. Żadne inne repozytorium tego gazu nie jest efektywniejsze. Ponadto okazuje się, że torfowiska to doskonała bariera dla wojsk. Ukraina wykorzystała to już w 2022 roku i gdy Rosja maszerowała na Kijów, rozsadziła tamę dławiącą rzekę Irpień, przywracając nieprzejezdne dla ciężarówek tereny zalewowe i zatrzymując rosyjski atak z Północy. Tak się natomiast składa, że większość torfowisk w Unii Europejskiej znajduje się na granicy NATO z Rosją, w tym w Polsce, gdzie trzeba zwrócić uwagę na Przesmyk Suwalski - czytamy w Politico. Rewitalizację torfowisk jako wielofunkcyjny środek ochrony swoich granic i walki ze zmianami klimatu aktywnie badają obecnie Finlandia oraz Polska.

Polska potwierdza, że chce wykorzystać torfowiska

Wzmocnienie wschodniej granicy poprzez tworzenie torfowisk i zalesienia obszarów to oficjalna strategia polskiego rządu, o czym w oświadczeniu poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Niestety, teoria sobie, a praktyka sobie. Jak mówi "Financial Timesowi" polski biolog Michał Żmihorski, różnica między deklaracjami a stanem faktycznym jest bardzo duża i w zasadzie nie było widać żadnych działań na tym polu. Zamiast tego powstał 5-metrowy mur, który Białowieżę "unikalny las i mokradła dzieli wpół". Żmihorski uważa, że budowa Tarczy Wschód jest ponadto sprzeczna z ochroną terenów podmokłych. MON nie odpowiedział na prośbę "FT" o komentarz. Wiktor Kotowski, ekolog i członek rady doradczej rządu RP ds. ochrony przyrody, powiedział jednak Politico, że wstępne rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej są obiecujące i resort chce odzyskać jak najwięcej terenów podmokłych wzdłuż wschodniej granicy. - Dla nas natura jest sojusznikiem i chcemy z niej korzystać - powiedzial Cezary Tomczyk, wiceminister obrony. 

Zobacz wideo "Człowiek zapomniał o tym, ze torfowisko natura stworzyła po coś"

Torfowiska kluczowe w walce z globalnym ociepleniem

Naukowcy twierdzą, że na wschodniej flance NATO odtworzenie torfowisk byłoby stosunkowo tanim i prostym sposobem na jednoczesne osiągnięcie celów UE w zakresie ochrony przyrody i obrony. Torfowiska rozciągają się bowiem od Arktyki w Finlandii, przez państwa bałtyckie, przez trudny do obrony Przesmyk Suwalski, aż do wschodniej Polski. Kiedy torfowiska są ponownie napełniane wodą, przestają emitować CO2 i ostatecznie zaczynają go ponownie wychwytywać. Aby osiągnąć globalny cel zerowej emisji netto do 2050 roku, wszystkie torfowiska na świecie muszą zostać ponownie nawodnione, twierdzi Hans Joosten, biolog nazywany "papieżem torfowisk". Dodaje, że torfowiska używane w celach obronnych stanowiłyby zaledwie około 5-10 procent całkowitego zapotrzebowania nawodnienia terenów podmokłych w Europie. 

Czytaj też: Kroniki torfowe. Mokradła wysychają i płoną. "Globalne ocieplenie prowadzi nas w kierunku pustynnienia"

Źródła: Financial Times, Politico

Więcej o: