Potężne problemy Francji. Giełda pikuje. "Nie należy wykluczać"

Rozwiązanie parlamentu we Francji nieco ponad rok po wyborach powoli staje się możliwe, twierdzi minister sprawiedliwości Gerald Darmanin. Rynki panicznie zareagowały na te niepokojące informację płynące z francuskiego parlamentu.
Główny francuski indeks zanurkował po informacjach o niestabilnośći rządu
Fot. REUTERS/Yves Herman/stooq.pl

Francuska giełda pikuje

Jeszcze w ubiegłym tygodniu CAC40 balansował na granicy 8 tys. punktów. Francuski indeks, który skupia 40 najsilniejszych spółek spośród 100 o najwyższej kapitalizacji na Giełdzie Paryskiej, zanotował już drugi dzień z rzędu z fatalnymi spadkami. We wtorek 26 sierpnia indeks zanurkował do 7709 punktów i zamknął dzień ze stratą na poziomie 1,70 proc. Wszystko zaczęło się jednak już dzień wcześniej, a poniedziałek CAC40 kończył 1,59 proc. na minusie. 

Wotum zaufania dla rządu we Francji

Poniedziałkowa strata to efekt słowa premiera François Bayrou, który zapowiedział na 8 września wotum zaufania dla swojego rządu. - Lepiej byłoby znaleźć kompromis z grupami politycznymi w Zgromadzeniu Narodowym (niższej izbie parlamentu - red.). Rozwiązanie (parlamentu) to duży koszt dla Francji, ale nie należy wykluczać tej hipotezy - oświadczył minister sprawiedliwości Gerald Darmanin. Urzędnik dodał jednak, że decyzja w tej sprawie zależy od prezydenta. Do zmiany prezydenta wzywał Jean-Luc Melenchon, lider lewicowej partii LFI, który chce zapobiec powołaniu przez Emmanuela Macrona kolejnego premiera, realizującego tę samą politykę. Z prawej strony płyną podobne głosy. Marine Le Pen nawołuje do rozwiązania parlamentu. 

Zobacz wideo Dług publiczny i deficyt budżetowy – czym się różnią?

Budżet znów pogrzebie rząd?

Wotum zaufania i zamieszanie we francuskim parlamencie związane jest z budżetem kraju na przyszły rok. Ustawa na 2026 rok przewiduje pozyskanie 44 mld euro poprzez zamrożenie zasiłków, wydatków na wynagrodzenia oraz progów podatkowych. Próba przepchnięcia budżetu na 2025 rok z pominięciem parlamentu poskutkowała upadkiem rządu i wyborami w 2024 roku. Dziś sytuacja może się powtórzyć. 

Problemy francuskiej gospodarki

Francuski rząd argumentuje, że zaciskanie pasa jest konieczne, by ograniczyć deficyt budżetowy, który wynosi 5,8 proc. PKB. To niemal dwukrotnie więcej niż 3-procentowy limit wyznaczony przez UE (który jednak przez część ekspertów jest uważany za zbędny). Władze przekonują, że bez zmian deficyt będzie rósł, co jest dodatkowo problematyczne, jeśli pod uwagę weźmie się raczej powolne tempo wzrostu francuskiej gospodarki. W 2024 roku rosła z prędkością 1,2 proc., co było spadkiem wobec poprzedniego roku (1,2 proc.). 

Czytaj też: 300 miliardów zł w rok. Dług Polski bije rekordy. Czy wszystko jest pod kontrolą?

Źródła: PAP, CNBC, Stooq.pl 

Więcej o: