Grupa zamożnych Polaków, która powiększa swój kapitał, z roku na rok rośnie. W ciągu ostatniej dekady liczba osób posiadających majątek powyżej 400 tys. zł wzrosła trzykrotnie, do 4 mln. Łącznie te osoby zgromadziły 62 proc. całego majątku Polaków. Z 50 do 100 tys. wzrosła natomiast liczba Polaków z majątkiem przekraczającym 4 mln zł - wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które zebrała i przeanalizowała firma EY-Parthenon.
Choć majątek Polaków rośnie, to rzadziej niż inne porównywalne kraje stawiamy na inwestycję - gotówka i depozyty stanowią u nas 50 proc. udziałów w strukturze oszczędności. W Hiszpanii i Włoszech wskaźnik ten jest znacząco niższy i wynosi odpowiednio 35 i 26 proc. Powoli będziemy jednak zbliżać się do tych poziomów, na co może wskazywać rekord środków zainwestowanych w fundusze inwestycyjne pobity w ubiegłym roku.
Rosnący majątek Polaków to zasługa inflacji i szybko rosnących w związku z tym płac oraz cen nieruchomości. Gromadzeniu majątku w Polsce sprzyja też degresywny system podatkowy, w którym osoby zamożne płacą stosunkowo mniejsze podatki niż osoby o mniejszych dochodach. Ostatnie 10 lat to zresztą dekada kontrastów. Bo choć zarobki rosły bardzo dynamicznie jeszcze przed pandemią m.in. poprzez mocne podnoszenie pensji minimalnej, dzięki czemu spadało ubóstwo w Polsce, to kryzys covidowy i inflacyjny przyniosły drastyczna zmianę tej tendencji. W 2023 rok zasięg ubóstwa skrajnego wzrósł o 2 punkty procentowe do 6,6 proc. osób w gospodarstwach domowych. W 2024 odnotowaliśmy jednak już spadek do 5,2 proc. To nieco więcej niż w 2016 roku (ok. 5 proc.). Jednocześnie w 2024 r. zwiększył się zasięg zagrożenia ubóstwem relatywnym (o 1,1 p. proc. do 13,3 proc.). To
Czytaj też: Ekonomista: Polska ma najgłupszy system podatkowy w UE. Nigdzie bogaci nie płacą niższych stawek niż biedni
Źródła: Rzeczpospolita, GUS