Indeks PMI dla polskiego przemysłu wprawdzie lekko wzrósł, ale trudno nazwać nowy poziom optymistycznym. W sierpniu wyniósł 46,6 pkt. - miesiąc wcześniej było 45,9 pkt., oczekiwano lekko lepszego odczytu (46,8 pkt.). Wynik poniżej 50 pkt. oznacza spadek aktywności w tym sektorze gospodarki, powyżej - jej wzrost.
PMI dla przemysłu to tak zwany wskaźnik wyprzedzający koniunktury. Przygotowywany jest przez firmę S&P Global. Składa się z pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasu pozycji zakupionych. Jest wyliczany od 1998 roku co miesiąc, na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów do spraw logistyki - w naszym kraju z około 200 firm produkcyjnych.
W najnowszym raporcie za sierpień czytamy, że spadek nowych zamówień i produkcji znów jest "gwałtowny", choć tempo w obu przypadkach jest wolniejsze niż w lipcu. Spadły też eksport i zaległości. W ślad za tym zmniejszyła się też liczba miejsc pracy - S&P Global podaje nawet, że redukcja etatów była szybsza, a tempo ich likwidacji na najwyższym poziomie od maja.
W sierpniu warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym znów się pogarszały. Pomimo drugiego z rzędu miesięcznego wzrostu, główny wskaźnik pozostał zdecydowanie na minusie. Polski PMI na poziomie 46,6 pozostaje w tyle za wynikami dla strefy euro - wg danych flash wskaźnik przekroczył próg wzrostu, osiągając w sierpniu wartość 50,5 (najwyższą od 38 miesięcy)
- komentuje Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Jeśli szukać czegoś pozytywnego, można wymienić wskaźnik przyszłej produkcji, który jest na najwyższym poziomie od pięciu miesięcy. "Pozytywne nastroje wiązano z ożywieniem na rynkach europejskich, funduszami KPO, uzupełnianiem zapasów, nowymi produktami i inwestycjami w zespoły sprzedaży. Osłabił je jednak nieco obecny spadek popytu ze strony klientów" - czytamy w raporcie.
"Liczymy na powolną poprawę krajowego przemysłu w kolejnych miesiącach, 2026 przyniesie bardziej odczuwalne odbicie przemysłu w Niemczech (impuls fiskalny) oraz kumulację impulsu inwestycyjnego z KPO w Polsce, może wtedy polski przemysł solidnej odbije" - piszą w szybkim komentarzu do danych ekonomiści ING.
Profil serwisu Macronext.pl wskazuje zaś, że "jeżeli RPP potrzebuje kolejnego argumentu za cięciem stóp to właśnie go dostała". Przypomnijmy, że najbliższe posiedzenie decyzyjne RPP zacznie się już jutro, we wtorek 2 września. Decyzję Rady w sprawie wysokości stóp procentowych poznamy dzień później, w środę. Ekonomiści spodziewają się cięcia o 25 punktów bazowych. Obecnie główna stopa procentowa w Polsce wynosi 5 proc.